środa, 17 grudnia 2025

Kruk szydełkowy - raven

Kruk szydełkowy powstał na zamówienie. Było to dla mnie wyzwanie, ponieważ nie lubię tych ptaków. W ogóle nie przepadam za ptakami. Zawsze mnie przerażały.

Po poszukiwaniach wzoru udało mi się zrobić kruka. Pewna młoda panienka nazwała go Gienio. :)

Kruk ma ok. 12 cm wysokości. Zrobiony jest z włóczki akrylowej. W środku ma wypełnienie poliestrowe, w głowie zamontowane bezpieczne oczy.





poniedziałek, 15 grudnia 2025

Aptekarz - Iwona Bogusz

"Aptekarz" Iwony Bogusz ukazał się w maju 2021 roku nakładem wydawnictwa Novae Res.



Z okładki:

Nie pomożesz innym, dopóki nie pomożesz sam sobie.

Stary farmaceuta, Julian Tiliański, posiada niezwykły dar. Potrafi czytać w myślach osób, które zamierzają kogoś zabić lub są prześladowane i grozi im niebezpieczeństwo. Ich głosy cichną dopiero w momencie, gdy Tiliański zdecyduje się udzielić im pomocy i wyzwolić od cierpień. Pewnego dnia na terenie Wejherowa dochodzi do zabójstw, które zdają się nie mieć ze sobą nic wspólnego poza tym, że zabici czerpali przyjemność z krzywdzenia innych. Aptekarz wie, że to kolejna sprawa, która wymaga jego interwencji, ale ma coraz mniej sił, by samotnie zmagać się z przeciwnościami losu. Na domiar złego jego pamięć zaczyna szwankować… Tymczasem policja wpada na trop dowodów, które jednoznacznie wskazują na to, że zabójcą jest Tiliański, a on sam zaczyna coraz głębiej zanurzać się w chaosie wywołanym przez tajemnicze głosy…

RECENZJA

Iwona Bogusz wymyśliła ciekawą fabułę do swojej powieści. Aptekarz słyszący myśli osób, które zamierzają kogoś zabić lub którym grozi niebezpieczeństwo. I chęć rozwiązania takiej sprawy - uratowania potencjalnej ofiary. Pomysł świetny, choć nie do końca dobrze zrealizowany.

Moim zdaniem, książka lekko przydługa, w kilku miejscach niepotrzebne powtórzenia. Niektórzy mówią, że napisana bardzo ubogim językiem. Uważam, że to jest jej "urok". Poza tym od początku nie było wiadomo czy to powieść obyczajowa czy kryminał? Wyjaśniło się to mniej więcej w jej połowie.

Ogólnie bardzo zaciekawiła mnie jej treść, bohaterowie. Sam aptekarz był człowiekiem o niezwykłej wiedzy z zakresu ziół i farmacji. Starał się tak dopasować polecane przez siebie specyfiki by jak najlepiej pomogły a przy tym nie zaszkodziły na inne schorzenia. Swoją pracę wykonywał z wielką pasją.

Miłość do ziół i farmacji zaszczepił w swojej wnuczce. Dziewczyna po ukończeniu studiów miała przejąć aptekę i dalej ją prowadzić.

Wśród negatywnych postaci autorka pokazuje m.in. męża, który pił i bił, czy kobietę podtruwającą arszenikiem małą dziewczynkę.
Znajdziecie tu również trudne relacje w rodzinie, pedofilię, tajemnice, które dopiero po latach wychodzą na światło dzienne.
Czy wszystkich "złych" spotkała kara? I kto ją wymierzył? Aptekarz? A może ktoś, kto wydawał się dobrym mężem i ojcem?

Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie, jeśli sięgniecie po tę pozycję.

"Aptekarz" to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką i myślę, że nie ostatnie.

Polecam Wam przeczytać tę książkę. Zapewne znajdzie się tu wielu zafascynowanych nią czytelników, jak również jej przeciwników. Ja należę do pierwszej grupy.

piątek, 12 grudnia 2025

Krystyno, uspokój się! - Sylwia Dec

"Krystyno, uspokój się!" - książka Sylwii Dec ukazała się w październiku 2025 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka



Z okładki:

Emerytura to bzdura – chyba że trafisz do sanatorium dla upiorów i demonów!

Zgryźliwa południca Krystyna szuka sensu życia na emeryturze. Ale nic nie pomaga! Terapia nie daje rady – nie można przecież przepracować w ciągu 50 minut traum z kilku tysiąca lat. Mindfullness odpada – na to lont Krystyny jest zdecydowanie za krótki. Dzikie imprezy, szalone wyczyny – to, co kiedyś Krystynie dawało radość, teraz straciło smak.

Ale wszystko zmienia się, gdy Krystyna trafia do miejsca, w którym podróż w głąb siebie stanie się jazdą bez trzymanki. Do sanatorium dla upiorów i demonów…
Czego nauczą Krystynę bezzębne wampiry? Jakie sekrety odkryje Krystyna w Zbereźnotece?
Czy znajdzie spokój wśród wyłożonych odwieczną boazerią ścian i na dansingach dla seniorów?
I co się stanie, gdy sanatorium zostanie zagrożone przez potwora opętanego żądzą wiecznej młodości?

Razem z cholernie tajemniczym (oraz diablo przystojnym!) płanetnikiem Michałem i fanem makijażu ZombiePiotrusiem Krystyna będzie musiała stanąć do walki, która będzie wymagała od niej największych ofiar.

Ale co, jeśli to właśnie okaże się przepustką do szczęścia?

RECENZJA

„Krystyno, uspokój się!” to książka napisana ze szczerą do bólu bezpośredniością, w której nie brakuje dosadnych słów, czasami aż za dosadnych. Znajdziemy tu również dużą dawkę humoru i dialogi, w których bohaterowie nie owijają w bawełnę.

Autorka stworzyła historię, przy której można się śmiać (i to w głos), wzruszyć i zastanowić nad własnym życiem. Czasem balansuje w niej między emocjonalną szczerością a groteską, mamy tu mnóstwo absurdu i wypowiedzi ociekających sarkazmem.

Czytając zapowiedź tej powieści spodziewałam się dobrej zabawy oraz słowiańskiej magii. A dostałam książkę przerysowaną, moim zdaniem niedopracowaną, z dużą ilością wulgaryzmów, które nie zawsze są adekwatne do sytuacji.

Tytułowa południca Krystyna to w dużej mierze wulgarna pijaczka, która uwielbia wyuzdany seks i bawią ją orgie seksualne. Nadmiar wulgaryzmu Krystyny mnie przerażał i przytłaczał. Momentami jej wypowiedzi były bardzo "niesmaczne". Sama też przeklinam, ale w tej książce jest stanowczo za dużo przekleństw.
Do tego bohaterka ma problem z przemijającym czasem. Nie przyjmuje do wiadomości, że każdy z nas się starzeje, na siłę chce być piękna i młoda.

Oprócz szalonej południcy poznajemy inne upiory, mi.n.: bezzębne wampiry, płanetnika Michała i ZombiePiotrusia - postaci nieco odjechane, które również potrzebują być zauważone.

Szkoda, że pobyt w sanatorium nie został dłużej opisany. Bardzo ciekawym w nim miejscem, do którego nie wszyscy mieli dostęp, była Zbereźnoteka. Oj! Cóż tam można było znaleźć...

Końcowe rozdziały okazały się ciekawe i nieprzewidywalne. Jednak to stanowczo za mało, by można było całość uznać za dobrą lekturę. Szkoda, bo zapowiedź tej książki była świetna, pomysł też. Niestety całość okazała się nijaka...

Żeby nie było, że tylko marudzę i pokazuję tylko złe strony tej książki. Sylwia Dec zwraca uwagę, że wiek to tylko liczba. Że naprawdę liczą się rany, które ukrywasz, i odwaga, którą musisz odnaleźć, by stanąć twarzą w twarz ze swoimi demonami.
Fabuła traktuje też o przemijaniu, starzeniu, dojrzewaniu i szukaniu szczęścia. Pamiętajcie, że czasem warto zwolnić, powiedzieć sobie dość i po prostu dać się ponieść temu co przynosi los.

Podsumowując, „Krystyno, uspokój się” Sylwii Dec nie było tym, czego oczekiwałam. Owszem, jest tu trochę słowiańskiej mitologii, humoru i sarkazmu. Jednak wymienione wyżej minusy sprawiły, że po przeczytaniu całości byłam zniesmaczona.

Miałam tę książkę podarować swojej mamie Krystynie. Szybciutko zrezygnowałam z tego pomysłu.

Decyzję czy przeczytać tę książkę pozostawiam Wam - czytelnicy. Być może komuś z Was przypadnie do gustu tego typu literatura.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

sobota, 6 grudnia 2025

Łoś szydełkowy - moose

Łoś szydełkowy powstał na zamówienie pewnego fana volvo. Będzie z nim jeździł w samochodzie.

Na ubranku miał mieć flagę Szwecji. Na wzór dostałam zdjęcie znalezione w Internecie. Oj! To było wyzwanie!

W końcu, metodą prób i błędów, udało mi się zrobić prototyp łosia. Ma on ok. 18 cm wysokości (mierzone do czubka głowy), bezpieczne oczy. Zrobiony jest z włóczki akrylowej. W środku ma wypełnienie poliestrowe.











piątek, 5 grudnia 2025

Zaginiona - Grzegorz Gołębiowski

"Zaginiona" Grzegorza Gołębiowskiego została wydana w kwietniu 2025 roku przez Warszawską Firmę Wydawniczą.



Z okładki:

Jakub Luty oraz Daniel Borowczak, policjanci znani z powieści „Dług krwi”, powracają do Ożarowa Mazowieckiego, by rozwiązać następną tajemniczą sprawę. Właśnie zaginęła jedna z mieszkanek miasta, a okoliczności jej zniknięcia są co najmniej dziwne… W dodatku nikt nie wie, co mogło się z nią stać. Czy została porwana? A może z jakiegoś powodu sama uciekła? Czy w ogóle jeszcze żyje? W pętli niedomówień i zagadek na jaw wychodzą kolejne tajemnice i mroczne sekrety, skrzętnie skrywane przed światem pod maską tradycyjnej, przykładnej rodziny, zaś policjanci coraz bardziej gubią się w domysłach i scenariuszach domniemanych wydarzeń. Tymczasem dni mijają, rozwiązania nie widać, a czas ucieka – zwłaszcza że w sprawę zaczynają mieszać się wścibscy dziennikarze, starający się za wszelką cenę udowodnić nieporadność policji.

Tylko kto jest tym razem przeciwnikiem? Kto jest winny? Despotyczny mąż? Chciwy sąsiad z przeszłością, na co dzień grający rolę szanowanego i wpływowego człowieka? A może odrzucony i skonfliktowany z ojcem syn? No i najważniejsze – gdzie jest Stanisława Stanisławska?

RECENZJA

"Co to za ptak, który własne gniazdo kala?" - to powiedzenie, jakie w swoim życiu słyszałam wiele razy. Zwłaszcza wtedy, gdy chciałam powiedzieć co złego się u mnie dzieje, co nie tak jest w domu. jest ono tak mocno we mnie zakorzenione, że czytając powieść "Zaginiona" często pojawiało mi się w głowie.
Byłam zaskoczona, że Stanisława Stanisławska postanowiła pójść na policję i zgłosić swego "oprawcę".

Niestety kobieta nie doczekała się pomocy, zaginęła... Co się z nią stało? O tym ostatecznie dowiadujemy się pod koniec książki. Stało się to, co podejrzewałam od samego początku.

Grzegorz Gołębiowski pokazał nam, że pod płaszczykiem idealnej rodziny, może się dziać wiele złego. Że gdy potrzebujemy pomocy, organa ścigania zawodzą, często nie traktują zgłoszeń poważnie... Dopiero gdy coś się stanie, dojdzie do tragedii, wtedy wszyscy są mądrzy, radzą i pokazują palcem kto zawiódł, kto nie pomógł.

Ludzi znamy na tyle, na ile nam siebie pokażą. I w przypadku tej powieści te słowa się sprawdzają. Pozory mogą mylić. I to bardzo...
Grzegorz Gołębiowski zwrócił uwagę na ważne społecznie tematy oraz na to, do czego może doprowadzić brak miłości w rodzinie. Choć fabuła tej książki nie jest skomplikowana, to podczas lektury, momentami było mi ciężko na duchu. Po skończeniu miałam lekki niedosyt, brak zrozumienia... I choć książkę przeczytałam kilka miesięcy temu, dopiero teraz postanowiłam napisać o niej kilka słów.

Autor przemycił również komentarz do tego, co dzieje się w naszym kraju. Przy czym nie było to wciskane czytelnikowi na siłę. Tego typu informacje p. Grzegorz wplata "ze smakiem".

"Zaginiona" to moje kolejne spotkanie z twórczością tego pisarza. Podoba mi się u niego to, że nie stosuje w swojej powieści dłużyzn. Przekazuje potrzebne informacje, nie ubarwia opisów. Dostajemy fakty, które są nam potrzebne do zrozumienia fabuły. Dzięki temu powieści p. Grzegorza czyta się szybko.

Polecam Wam przeczytać tę książkę. Ciekawa jestem jakie sami wyciągniecie z niej wnioski.

Dziękuję autorowi za egzemplarz recenzencki.

Elisabeth Hermann – Wioska morderców

"Wioska morderców" Elisabeth Hermann została wydana w kwietniu 20216 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.




Z okładki:

Pewnego majowego dnia w ogrodzie zoologicznym w Berlinie dochodzi do makabrycznej zbrodni. Kiedy na miejscu zdarzenia zjawia się policjantka Sanela Beara, zastaje chaos i zamieszanie. Kilka dni później prasa opisuje przerażające okoliczności zdarzenia i ujawnia nazwisko kobiety podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Charlie Rubin przyznaje się, że to ona dopuściła się tej zbrodni. Sanela jednak ma wątpliwości i rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie.

Profesor Gabriel Brock i młody psycholog Jeremy Saaler, którzy mają przygotować opinię na temat poczytalności Charlie Rubin, zaczynają podejrzewać, że zabójstwo ma coś wspólnego z dzieciństwem podejrzanej, spędzonym w Wendisch Bruch, niewielkiej wiosce w Brandenburgii, gdzie nie ma już ani jednego mężczyzny… I tylko psy szczekają tak jak przed laty, zwiastując swoim ujadaniem nadchodzące nieszczęście.



RECENZJA

W berlińskim zoo dochodzi do morderstwa. Części człowieka jedzą pekari (średniej wielkości ssaki, które wyglądem przypominają świnie). „Posiłek” zwierząt widzą przedszkolaki, które przyszły do ogrodu zoologicznego ze swoimi opiekunkami. Na miejsce zostaje wezwana policja. Jedną z pierwszych funkcjonariuszy pojawiających się na miejscu zdarzenia jest Sanela Beara.
Kilka dni później prasa opisuje przerażające okoliczności zdarzenia i ujawnia nazwisko kobiety podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Charlie Rubin przyznaje się do wykonania tej zbrodni.

Prokurator postanawia, że profesor Gabriel Brock i młody psycholog Jeremy Saaler, mają przygotować opinię na temat poczytalności Charlie Rubin. Mężczyźni zaczynają podejrzewać, że zabójstwo ma coś wspólnego z dzieciństwem podejrzanej, spędzonym w Wendisch Bruch, niewielkiej wiosce, gdzie nie ma już ani jednego mężczyzny… Wioskę zamieszkują same kobiety. Jest też owiane złą sławą gospodarstwo i dramat, który przez lata się tu rozgrywał.

Beara również ma wątpliwości i rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie. Młoda Chorwatka idzie za głosem intuicji. O swoich podejrzeniach informuje Lutza Gehringa, prowadzącego śledztwo. Policjant nie daje jej wiary, a do tego traktuje ją jak intruza, którego zamierza się pozbyć. W pewnym momencie Gehring zauważa przesłanki i zaczyna je sprawdzać. Beara w toku prowadzonego przez siebie śledztwa zostaje napadnięta, a potem porwana.

Powieść Elisabeth Herrmann - „Wioska morderców” - to powieść ze świetnym pomysłem i rozwiązaniem fabularnym oraz z ciekawym wątkiem psychologicznym.
Minusem jest powtarzalność pewnych kwestii, ciągłe wyjaśnianie tego samego. Pomimo tych niedogodności książkę czyta się z wielką chęcią i nie można jej za szybko odkładać.

Jeśli chodzi o bohaterów - świetnie wykreowana jest postać Saneli Beary. Policjantka jest zdeterminowana, dążąca do prawdy, wytrwała. Jak złapie trop, już go nie puszcza.
Natomiast postać młodego psychologa Jeremy'ego Saalera może niektórych trochę denerwować. Mężczyzna wydaje się nieco naiwny. Pod koniec powieści przechodzi lekką metamorfozę i staje się bardziej dojrzały?...

Polecam Wam przeczytać ten kryminał. Autorka wymyśliła ciekawą fabułę. Myślę, że rozwiązanie będzie zaskakujące dla wielu czytelników.
„Wioska morderców” to pierwszy tom z cyklu Sanela Beara. Kolejny to Śnieżny wędrowiec”.

Przygodę z kryminałami Elisabeth Herrmann rozpoczęłam od powieści "Opiekunka do dzieci". Od razu poczułam, że to jest sposób pisania jaki lubię i przemawia do mnie. Z wielką chęcią sięgnęłam po przygody Saneli. Nie zawiodłam się.

Miłość z krwi i kości - Anna Rybakiewicz

"Miłość z krwi i kości" Anny Rybakiewicz została wydana w październiku 2024 roku przez wydawnictwo Filia . ...