Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2023

Szefowa wszystkich szefów - Aleksandra Tyl

 "Szefowa wszystkich szefów" Aleksandry Tyl została wydana w czerwcu 2023 roku przez wydawnictwo Prozami



Z okładki:

Marek pracuje jako przedstawiciel handlowy. Zarabia sporo, ale nie na tyle dużo, by pozwolić sobie na wszystko. Zaczyna doskwierać mu poczucie, że choć dobiega trzydziestki – nie odniósł sukcesu, nie ma nawet własnego mieszkania, a czas przecież biegnie tak nieubłaganie.

Nadchodzi jednak dzień, gdy na skutek splotu wydarzeń Marek doznaje olśnienia. Znajduje sposób, by w szybkim tempie zdobyć to, o czym wcześniej marzył – a nawet więcej! Dużo więcej! Pieniądze, respekt, władzę. Trzeba się tylko wyrwać z systemu. Założyć mafię. I zostać szefem. Tym głównym, którego wszyscy się słuchają, przed którym drżą i który kręci światem.

Plan, może i naiwny, a jednak znajdują się chętni. Najpierw koledzy z pracy, owładnięci myślą zdobycia szybkiej kasy, potem znajomi znajomych. W magazynie, na tyłach manufaktury, powstaje tajne miejsce spotkań. Organizacja rusza.
I wtedy pojawia się kobieta…

W tej komedii nie znajdziecie krwawych porachunków, spektakularnych pościgów ani nawet strzelaniny. To komedia ANTYsensacyjna.
Uprzejmie prosimy nie brać przykładu z bohaterów!


RECENZJA

Mam dylemat jak napisać tę recenzję. Powieść choć dobrze napisana nie trafiła w mój gust czytelniczy. Stwierdziłam, że wolę Aleksandrę Tyl w wydaniu obyczajowym - jak w serii "Cztery pory roku". Zarówno najnowsza powieść, jak i zeszłoroczna "Zgodne małżeństwo" bardzo mnie rozczarowały.

"Szefowa wszystkich szefów" choć zapowiadana jako komedia ANTYsensacyjna nie rozbawiła mnie. Momentami mnie zniesmaczyła. Miałam wrażenie jakby była pisana na siłę, że już trzeba wydać kolejną książkę...

Powieść z pozoru, lekka, łatwa i pomysłowa. Ale pod przykrywką dobrej zabawy, kryje się też kilka spraw do przemyślenia, np. Do czego zdolny jest człowiek, któremu jest ciągle mało? Jak łatwo można dać się zmanipulować? Dlaczego ludzie są tak łatwowierni? Gdzie jest granica zaspokajania wciąż rosnącego swojego apetytu?...

Główny bohater - Marek - handlowiec sprzedający szczoteczki do zębów, niezbyt przypadł mi do gustu. Zniesmaczyło mnie też, że autorka jako jego rodzinne miasto przedstawiła Radom. Znów moje rodzinne miasto po części stało się pośmiewiskiem. Ojciec Marka, stolarz bez prawej ręki, zakłada firmę i zostaje rzeźbiarzem. Wyrabia duże drewniane "kloce", które sprzedają się jak świeże bułeczki.

Przecież można było wybrać mu inne miasto rodzinne...

Marek założył włoską mafię w Polsce. Wśród jej członków są m.in. niepełnosprawna sekretarka zbierająca na nowy wózek elektryczny, kreatywny księgowy czy stróż. Sam dobór członków tej organizacji sprawił, że nie mogłam uwierzyć jak ludzie mogli tak dać się zmanipulować.

Kiedy czytałam o tym jak główny bohater założył mafię i zaczął w ten sposób więcej "zarabiać", zaczęłam zastanawiać się czy to faktycznie jest takie proste i można mieć z tego korzyści oraz nie ponosić żadnej odpowiedzialności???... Jeśli naprawdę byłoby tak prosto, to w Polsce działały by same mafie.

Wprowadzony pod koniec książki wątek polityczny miał być prawdziwy a moim zdaniem wyszedł tragikomiczny. Nie wiedziałam, że tak łatwo można założyć partię polityczną, dostać się do sejmu, zostać premierem a potem próbować zostać prezydentem kraju. Nie wiedziałam, że tak łatwo porwać za sobą tysiące ludzi i przekonać ich do swoich racji... Opisane wydarzenia były aż za bardzo irracjonalne.

Ciekawą postacią była Donna Maria, kobieta przebiegła, inteligentna, która potrafiła przekonać do swoich racji szefa mafii - Marka. A ten robił co ona chciała i tak jak mu kazała. I kto tu był szefem????

Podsumowując - nie polecam ani nie odradzam czytania tej książki. Sami zdecydujcie czy jesteście gotowi dowiedzieć się jak łatwo w Polsce można założyć mafię.

Dziękuję wydawnictwu Prozami za egzemplarz recenzencki.

czwartek, 1 września 2022

Katharsis - Maciej Siembieda

Książka "Katharsis" Macieja Siembiedy została wydana w maju 2022 roku przez wydawnictwo Agora.




Z okładki:

Najlepsza książka mistrza powieści sensacyjnych z Wielką Historią w tle! Przez ponad sześćdziesiąt lat (1927-90) toczy się ta polsko-grecka saga łącząca pokolenia i wiodąca nas przez zdumiewający labirynt losów czwórki bohaterów. Od Salonik po Gdynię, z wyspy Wolin po Belgrad i od Wrocławia do Kairu... „Katharsis” to powieść pełna zaskakujących zwrotów akcji, sensacyjnych zdarzeń, miłości i odsłon życia, których nigdy nie można przewidzieć.

Kostas Tosidos, bohater greckiej partyzantki w 1949 roku wraz z rodziną trafia do tajnego szpitala na polskiej wyspie Wolin. Zmienia tożsamość, lecz nieoczekiwanie dopada go grecka przeszłość, która poprowadzi go ku tragedii.
„Sacharyna”, przemytnik z Gdyni lat trzydziestych, staje się królem czarnego rynku, ale zdrada, a potem wojna zmieniają jego życie w ciąg iście szatańskich zdarzeń i ich konsekwencji.
Janis, syn Kostasa, po wojnie w dramatycznych okolicznościach przerywa karierę bokserską. Zostaje milicjantem, a jedno ze śledztw poprowadzi go ku rozwiązaniu największej tajemnicy jego ojca.
„Zulus”, wychowanek „Sacharyny” napisze własny rozdział powojennej historii przestępczej Gdyni, choć los przeznaczy mu całkowicie inną rolę.
Pozornie niezależne historie czwórki bohaterów „Katharsis” przecinają się w jednym miejscu: w kopalni rudy uranu w sudeckim Kletnie, gdzie w latach 1949-52 Sowieci wydobywali surowiec do budowy własnej bomby atomowej.

Katharsis to nie tylko misternie poprowadzona, pasjonująca opowieść o ludziach wciągniętych w wir historii i uczuciach, które bez względu na okoliczności decydują o naszych wyborach. Między przemytnikami, bandytami, agentami służb specjalnych, spolszczonymi Grekami i ukrywającymi się w Egipcie nazistami Maciej Siembieda snuje ponadczasową i ponadnarodową opowieść o dobru i złu, zagadkach tożsamości, próbach życia w zgodzie ze sobą, a wreszcie o polityce, będącej najbardziej plugawą i fałszywą dziwką, jaką nosi ta ziemia.

Brawurowe, godne greckiej tragedii zakończenie powieści pozostawia czytelnika oszołomionego nie tylko kunsztem pisarskim autora, ale także konfrontacją z pytaniami, które od zawsze stawia nam literatura: o granice naszej wolności, zależność od zrządzeń losu oraz cenę prawdy, która nie zawsze nas wyzwala.


RECENZJA

Kopalnia rudy uranu w Kletnie, czarny rynek, wojna, miłość, patos i patriotyzm, do tego przyjaźń polsko-grecka - tak w dużym skrócie można streścić najnowszą książkę Macieja Siembiedy "Katharsis".

"Katharsis" to moje kolejne spotkanie z twórczością tego autora. Tym razem uważam, że niezbyt udane. "444" i "Wotum" przeczytałam jednym tchem a tutaj się męczyłam, momentami strasznie się męczyłam... Mniej więcej od połowy akcja się rozkręciła i nie była dla mnie już tak nużąca. Miałam wrażenie jakby niektóre części tej książki były pisane na siłę, z przymusu. Trochę bym ją skróciła.

Plusem tej powieści na pewno jest ciekawa lekcja historii, którą przemyca nam Maciej Siembieda. Gdyby w ten sposób w szkole przekazywano historię, na pewno bardziej bym lubiła ten przedmiot...

Książka podzielona jest na cztery części. W każdej z nich bohaterem jest inna osoba. Jednak losy czwórki bohaterów łączą się. Momentami bardzo zaskakują, momentami przerażają, dają dużo do myślenia. Najbardziej podobała mi się część zatytułowana - Katherina, w której to wreszcie poznajemy wyjaśnienie powiązań bohaterów. Ostateczne rozwiązanie bardzo mnie zaskoczyło. Za nie daję autorowi kolejny plus.

Mimo iż, "Katharsis" nie za bardzo przypadł mi do gustu, to jednak polecam Wam przeczytać tę książkę. 


ROZMOWA Z MACIEJEM SIEMBIEDĄ

Jeśli macie ochotę posłuchać rozmowy z Maciejem Siembiedą, w której opowiadał o swojej wcześniejszej twórczości i zapowiadał "Katharsis", to kliknijcie TUTAJ.


sobota, 15 sierpnia 2020

Listy w góry - Agnieszka Lis

Książka "Listy w góry" napisana przez Agnieszkę Lis zostałą wydana w lipcu 2020 roku przez wydawnictwo Skarpa Warszawska.





Z okładki:

Poruszająca historia o pasji, tęsknocie i samotności… Bohaterka powieści jest żoną himalaisty. Wie, że wspinaczka górska jest największą miłością jej męża. Z czasem uświadamia sobie jednak, że z każdym kolejnym wyjazdem, bezpowrotnie traci więź z ukochanym mężczyzną. Trudy lat osiemdziesiątych, zmieniająca się sytuacja polityczna i gospodarcza wpływają na losy kobiety i jej powiększającej się rodziny. Wyjazd goni wyjazd, a popularność wspinacza staje się namacalna. Bohaterka każdego roku zostaje w domu sama na wiele miesięcy. Czy w świecie pełnym pasji, jest miejsce na rodzinę i miłość?


RECENZJA

"Listy w góry" to trzecia książka napisana przez Agnieszkę Lis, którą miałam okazję przeczytać. Każda z nich jest inna, każda zaskakuje. Widać, że pisarka ciągle rozwija swój warsztat pisarski, stara się nie zamykać w jednym rodzaju powieści.

Przyznam, że kiedy przeczytałam opis znajdujący się na okładce od razu się nią zaciekawiłam. Jednak z każdą kolejną przeczytaną stroną byłam coraz bardziej zaskoczona, może czasem rozczarowana. Chyba nie tego się spodziewałam po tym opisie...

"Listy w góry" to listy żony znanego himalaisty, która pisze je do męża pod jego nieobecność w domu. W ten sposób widzimy jak kobieta mierzy się z pasją męża, jego wielkimi "kochankami" - górami, zwłaszcza ośmiotysięcznikami. Widzimy jak walczy o swój i dzieci byt, walczy z codziennością, zostawiona sama sobie bez pieniędzy i często z długami, które płaci.

Główna bohaterka trochę mnie denerwowała, irytowała. Momentami miałam wrażenie, że jest nieco głupiutka, zapatrzona w męża. Praktycznie przez całą książkę czytamy o tym, że dla niej tylko co męża jest najważniejsze a nie jej życie, jej marzenia, pragnienia. Dopiero jak się postawiła na koniec to mi się spodobała. Wtedy pokazała "pazur" i wreszcie zawalczyła o swoje.


Czytając tę książkę widzimy również jak ważne jest wsparcie rodziny, innych osób. Bohaterka ma jedyną przyjaciółkę Monikę, z którą dzieli swój los, swoje uczucia. Monika podobnie jak żona himalaisty ciągle czeka na swojego męża. Jej mąż to marynarz.

Agnieszka Lis ukazuje tu dużą gamę emocji, samotność, tęsknotę, strach i ciągłe czekanie i poświęcenie...

"Pan Mąż", za którym tak tęskniła główna bohaterka moim zdaniem był wielkim egoistą. Nie liczyła się dla niego rodzina, dom, miłość, ale jego wielka pasja - góry. Zostawiał w domu żonę na kilka miesięcy, dwa razy ciężarną (z zagrożoną ciążą). A kiedy się pojawiał znów najważniejsze było dla niego planowanie kolejnej wyprawy, zdobywanie na nią pieniędzy, ekwipunku, odzieży. Liczyła się kolejna wyprawa, kolejny szczyt i popularność.

Jak dla mnie "Listy w góry" to książka trochę trudna w odbiorze i czytaniu. Mam niedosyt po jej przeczytaniu. Zwłaszcza po zakończeniu...

Mimo to polecam Wam przeczytać tę książkę. Na swój sposób jest wartościowa.

Dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska za egzemplarz recenzencki.







Wszystkie winy mojej matki - M.M. Perr

"Wszystkie winy mojej matki" M.M. Perr zostały wydane w sierpniu 2023 roku przez wydawnictwo Prozami . Z okładki: Zu, wielka krako...