piątek, 31 lipca 2020

Okruchy gorzkiej czekolady - Serce na wietrze - E. Sidorowicz

Powieść "Okruchy gorzkiej czekolady - Serce na wietrze" - Elżbiety Sidorowicz została wydana w lipcu 2020 roku przez wydawnictwo Zysk i s-ka.


Z okładki:

Myślała, że wszystko stracone.
I wtedy znowu dostrzegła promienie słońca.

W liceum plastycznym, w którym uczy się Ania, pojawia się nowy nauczyciel matematyki. Niezwykle przystojny, a zarazem bardzo wymagający i o paskudnym charakterze. Uczniowie z miejsca nazywają go Potworem. Dla Ani miniony rok był szczególnie trudny. Teraz, kiedy wydawało się, że powoli odzyskuje spokój, uderzają w nią kolejne wydarzenia. Pola, najlepsza przyjaciółka, wyjeżdża do Londynu, a nowy nauczyciel wzbudza w niej autentyczne przerażenie. Nieoczekiwanie, w trudnych okolicznościach, matematyk udziela jej pomocy.

Przez przypadek Ania poznaje Gutka i tak trafia do grupy Dworzec skupiającej młodych artystów. To otwiera nowy rozdział w życiu dziewczyny. Michał, zakochany w Ani, cierpliwie czeka na sygnał z jej strony, a Potwór z każdym dniem staje się mniej straszny. Relacje coraz bardziej się komplikują, a Ania nie potrafi do końca rozpoznać swoich uczuć…

Niejednoznaczna miłość, emocjonalna burza, wrażliwość i niepewność towarzyszą bohaterom tej powieści. Niełatwo odnaleźć złoty środek prowadzący do budowania przyszłości na twardym fundamencie. Przekonajcie się, jak czule, pięknie, intensywnie można pisać o miłości, zaufaniu, przyjaźni i życiu. Absolutnie pochłaniająca.
Aneta Kwaśniewska, Książki w eterze

Serce na wietrze to druga część, po Morzu ciemności, cyklu „Okruchy gorzkiej czekolady”.


RECENZJA

"Okruchy gorzkiej czekolady. Serce na wietrze" Elżbiety Sidorowicz to bardzo emocjonalna książka. Mamy w niej przedstawionych bardzo dużo różnych emocji i tych dobrych i tych złych. Od radości, miłości, po smutek i złość. O tych emocjach autorka pisze pięknie... Większość z nich to emocje, przemyślenia Ani Kielanowicz - głównej bohaterki. Niestety muszę powiedzieć, że tym razem było ich za wiele. Jak dla mnie było za dużo przemyśleń Ani, momentami mnie nużyły, trochę denerwowały. Osobiście bym skróciła tę powieść o 100-200 stron.

Sama fabuła książki jest ciekawa i czyta się ją naprawdę dobrze i szybko. Te 737 stron pochłonęłam w dwa dni. :)
Historia tu przedstawiona jest bardzo realna. Może się przydarzyć wielu z nas. 

Ania znów ma wokół siebie bardzo pomocnych, dobrych ludzi. Dzięki takim ludziom autorka przywraca mi powoli wiarę w ludzi, w dobrych ludzi. Dzięki niej widzę, że tych dobrych jest jednak sporo wokół nas.

Elżbieta Sidorowicz funduje nam niezwykłą podróż. Podróż, w której słowo spotyka się z malarstwem czy muzyką tworząc artystyczny kolaż. Pisarka nie wyolbrzymia problemów, opisuje je takimi jakie są w rzeczywistości. Pokazuje jak można je rozwiązać. Nie moralizuje. 

Powieść Elżbiety Sidorowicz to powieść o trudnych sprawach, ale napisana w taki sposób, że zarówno młodsi i starsi czytelnicy znajdą tu coś dla siebie. Autorka pokazuje jak ważne są relacje międzyludzkie, systematyczna praca nad sobą i zdobywanie nowych umiejętności. To także książka o życiu, egzystencji jednostki i dziedzictwie pokoleniowym.

Dla mnie dodatkowym atutem jest umiejscowienie tej historii w latach 90-tych, kiedy to nie było smatrfonów, internetu. Dzięki temu możemy zobaczyć jak wtedy się nam żyło, jak radziła sobie młodzież. Ania zdobywa wiele nowych umiejętności, uczy się jak żyć, stawia nowe granice, uczy się asertywności.

Ciekawa jestem jak dalej potoczą się losy Ani. Przyznam, że zakończenie "Serca na wietrze" nieco mnie zaskoczyło, może nawet nieco rozczarowało. Pani Elżbieta zostawiła na końcu takie "niedokończenie"...

Polecam Wam przeczytać drugi tom "Okruchów gorzkiej czekolady", czyli "Serce na wietrze". Mimo kilku wad, książka mi się podobała. Podziwiam autorkę za stworzenie i ciekawe opowiedzenie tej historii.

Dziękuję wydawnictwu Zysk i s-ka za egzemplarz recenzencki.


środa, 15 lipca 2020

Zatruty ogród - Alex Marwood

Powieść "Zatruty ogród" Alex Marwood została wydana w kwietniu 2020 roku przez wydawnictwo Albatros.



Z okładki:
Błyskotliwy thriller zainspirowany dramatycznymi doniesieniami z pierwszych stron gazet!


Zbiorowe samobójstwo stu członków odizolowanej od świata sekty czekającej na apokalipsę wstrząsa opinią publiczną. Nieliczni, którzy przetrwali masakrę, muszą nauczyć się żyć od nowa poza zamkniętą społecznością.

TAM, GDZIE DORASTAŁA ROMY, JEŚLI KTOŚ UMARŁ, JUŻ NIGDY WIĘCEJ SIĘ O NIM NIE MÓWIŁO…

Romy, ocalała z masakry, wciąż z przestrachem ogląda się za siebie. Wpojono jej, że zewnętrzny świat jest niebezpieczny, przerażający i godny pogardy. Jednak Romy szybko uczy się życia na zewnątrz, „między Martwymi”. Jest w ciąży, musi więc być czujna i ostrożna, próbując odszukać swoich krewnych.

DELIKATNI. NIEBEZPIECZNI. ZABÓJCZY.

Zniknięcie siostry, która jako nastolatka opuściła rodzinny dom, by dołączyć do sekty, położyło się cieniem na życiu Sarah. Gdy opieka społeczna kontaktuje się z nią, prosząc, by zajęła się dwójką nastolatków – rzekomo dziećmi jej nieżyjącej siostry, Sarah przyjmuje dziwne rodzeństwo pod swój dach. Ale czy może zaufać nastoletnim Eden i Ilo? Czy Sarah nie popełnia błędu?

Co naprawdę zdarzyło się na farmie? Jaki los czeka ocalałych członków sekty? Co grozi nienarodzonemu dziecku Romy? Czy przywódcy sekty przeżyli i z ukrycia śledzą poczynania niedawnych wyznawców?

RECENZJA

Powieść "Zatruty ogród" to moje pierwsze spotkanie z książką Alex Marwood i śmiało mogę powiedzieć, że nie ostatnie. Z chęcią sięgnę po kolejne powieści tej autorki.

Ta niezwykły thriller psychologiczny, w którym dozowane jest napięcie, rośnie poczucie niepokoju a fabuła mrozi krew w żyłach. Akcja jest dozowana powoli. Fabułę poznajemy z punktu widzenia Romy i Sarah. Widzimy życie w sekcie, jak również po jej rozwiązaniu. 

Odkrycie na początku książki ciał 150 osób już wprawia czytelnika w przerażenie. Kolejne strony ukazują nam życie w sekcie, jak ci ludzie są karmieni chorymi ideałami. Obserwujemy jak członkowie sekty poddawani są praniu mózgu. 

Powieść obrazuje różne zjawiska psychologiczne. Pokazuje do czego zdolna jest istota ludzka, a także jak proste wydaje się zawłaszczenie czyjegoś życia w imię wymyślonych zasad i wierzeń. Książka  pokazuje również do czego człowiek jest zdolny w imię wpajanych mu od dziecka zasad i reguł.

Życie na farmie przypomina obóz pracy. Wszyscy jej mieszkańcy mają przydzielone do wykonania prace, które mają wykonywać bez sprzeciwu. Ale jak to bywa są równi i równiejsi. 

Dla mnie przerażające było to, że przywódca tej sekty Lucien, bezkarnie kopulował z poddanymi mu, coraz to młodszymi kobietami, mimo iż miał żonę. Wybierał spośród nich te, które miały mu urodzić dzieci. A jedno z tych dzieci miało być wybrańcem, nowym przywódcą sekty.

Ciekawe postacie tej powieści to Lucien - przywódca sekty i Sarah - ciotka Romy. Na uwagę zasługuje również najstarszy syn Luciena. Główna bohaterka - Romy, momentami wydaje się bardzo głupia. Aż chciało by się nią potrząsnąć i powiedzieć "dziewczyno zacznij sama myśleć". 

Podsumowując - Alex Marwood rozpoczęła swoją powieść z przytupem, później momentami jakby nie miała pomysłu jak ją dalej pociągnąć i trochę pisała na siłę. Zakończenie jest zaskakujące. Na miejscu autorki dałabym "mocniejsze" zakończenie. Bo to trochę mnie rozczarowało.

Ogólnie polecam Wam przeczytać "Zatruty ogród" Alex Marwood.

Dziękuję wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki.


wtorek, 23 czerwca 2020

Test na miłość - Helen Hoang

Powieść "Test na miłość" Helen Hoang została wydana w marcu 2020 roku przez wydawnictwo MUZA S.A.


Z okładki:

Dwudziestosześcioletni Khai cierpi na zaburzenia autystyczne. Jego głównym problemem jest brak zdolności do odczuwania głębszych emocji. Mama chłopaka postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć synowi idealną kandydatkę na żonę. Wkrótce na swojej drodze dość przypadkowo spotyka Esme, której proponuje zostanie „próbną” narzeczoną jej syna. Dziewczyna początkowo się waha, ale w końcu uznaje, że to dla niej jedyna szansa na lepszą przyszłość.

Uwiedzenie Khaia okazuje się jednak nie lada wyzwaniem. Starania Esme nie przynoszą pożądanych efektów, a chłopak wydaje się nieczuły na jej zaloty. Khai ceni sobie rutynę i ustalony porządek, a narzucona przez matkę narzeczona wprowadza w jego życie niepotrzebny chaos. Chłopak nie ma wiele czasu, żeby wreszcie zrozumieć, jak działa jego serce. Inaczej Esme wróci do domu na drugi koniec świata. Czy dwoje nieznajomych może stworzyć udany związek? Czy małżeństwo aranżowane okaże się receptą na szczęście? Jak zachowa się Khai, gdy pozna sekret, którego strzeże dziewczyna?

RECENZJA

"Test na miłość" to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Autorka ma lekkie pióro, bardzo dobrze i szybko czyta się tę powieść. 

Książka wywołuje wiele emocji, czasem bawi, czasem wzrusza. To nie tylko historia o miłości, ale też o człowieku chorym na autyzm. Dzięki tej opowieści w pewnym stopniu poznajemy świat ludzi z tą chorobą, jak oni się zachowują, co i jak czują. Co ciekawe, sama autorka cierpi na zespół Aspergera i postanowiła tę chorobę oraz uczucia osób się z nią zmagających przybliżyć czytelnikom. 

Główni bohaterowie - Esme i Khai, są bardzo różni.
Esme to prosta dziewczyna, wietnamska sprzątaczka, która dostaje szansę na lepsze życie i być może miłość. Czasem jej postać była irytująca, momentami miała dziecinne zachowanie. Z drugiej strony miło było patrzeć, jak powoli otwiera się na świat, zaczyna dążyć do celu.
Khai to młody mężczyzna chorujący na autyzm. Jego postać jest dobrze wykreowana. Realnie są przedstawione jego procesy myślowe i jego uzasadnienia reakcji. Obserwujemy co myśli, jak postępuje, jak odnajduje się w dużej firmie, w której pracuje.
Ciekawą postacią jest Quan, brat głównego bohatera.

Jeśli chodzi o fabułę, to na samym początku może trochę męczyć. Jednak warto dać szansę tej książce. Helen Hoang profesjonalnie i fachowo podeszła do tematu. 
"Test na miłość" Helen Hoang to powieść, która Was pochłonie, nie będziecie chcieli jej odłożyć. A zakończenie Was zaskoczy.

Polecam Wam przeczytać tę powieść.

Dziękuję wydawnictwu MUZA S.A za egzemplarz recenzencki.


środa, 17 czerwca 2020

List - Anna Karpińska

"List" - Anny Karpińskiej został wydany w lutym 2020 roku przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.




Z okładki:

Ta historia zostanie z Tobą na długo. Emocje skradną Ci serce, jak i bohaterka, którą najlepiej zrozumie jedynie druga kobieta.

Małgorzata jest szczęśliwą żoną i matką. Od kilku lat jako pisarka święci triumfy. Najbliżsi sądzą, że ma wszelkie powody do zadowolenia. Ale pozory mylą. Małżeństwo nie należy do szczęśliwych, a ona nosi w sobie brzemię dramatycznej decyzji z przeszłości, która zaważyła na jej całym dotychczasowym życiu. Kiedy wydaje się, że nigdy nie wydobędzie się z matni, dostaje od kogoś nieznajomego list, który zmieni wszystko. Pozostaje pytanie, kto i w jakim celu do niej napisał… Jak daleko sięgają cienie przeszłości?

"List" to pierwszy tom nowego cyklu "Pamiętaj o mnie". Drugi tom, "Postscriptum", już w przygotowaniu.


RECENZJA

"List" to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. To powieść napisana z kunsztem i drobnym smaczkiem.

Fabuła powieści toczy się dwutorowo. Poznajemy Małgorzatę z czasów nastoletnich by zaraz potem wrócić do teraźniejszości.

Główna bohaterka, żona, matka trójki dzieci, poświęca się w imię kariery męża. Zostaje obarczona domowymi obowiązkami, nie ma swojego życia prywatnego. Gdy chce spełnić swoje marzenia, staje pod murem krytyki. Niestety Małgosia godzi się na takie traktowanie, gdyż tajemnica, którą nosi w sobie sprawia, że czuje się winna i własne potrzeby spycha na dalszy plan.
Momentami miałam ochotę potrząsnąć moja imienniczką i powiedzieć jej, jak wielki błąd popełnia dając się tak traktować.

W końcu dostaje bodziec do zmiany i decyduje się spełniać swoje marzenia. W pewnym momencie Małgosia dostaje list od tajemniczego mężczyzny. Ten list jest dla niej nie tylko inspiracją, ale również zapoczątkuje zmiany w jej życiu.

Ta książka pokazuje nam, że warto walczyć o siebie, swoje życie, swoje marzenia. Nie wolno dać się innym stłamsić. To także opowieść o tym jak silne i mądre są kobiety.

Ale czy Małgorzata podejmnie tę najtrudniejszą decyzję? 
O tym dowiecie się, jeśli przeczytacie powieść "List" Anny Karpińskiej. Powieść tak się kończy, że z niecerpliwością będziecie czekali by przeczytać drugą część tej opowieści.

Polecam Wam przeczytać "List". 

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.

O autorce:

Anna Karpińska to autorka poczytnych książek obyczajowych, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem czytelników. Ukończyła politologię na Uniwersytecie Wrocławskim, uczyła studentów, była dziennikarką, wydawała książki, prowadziła firmę. Siedem lat temu porzuciła dotychczasowe życie zawodowe, całkowicie oddając się pisaniu powieści. Ma męża, trójkę dorosłych dzieci i troje wnucząt. Mieszka w Toruniu, weekendy spędza na wsi. Przynajmniej raz w roku podróżuje gdzieś dalej, by naładować akumulatory. "Nie wyobrażam sobie życia bez moich bohaterów, ale tworzę dla czytelników. To ich zainteresowanie stanowi dla mnie źródło satysfakcji i motywuje do pracy" - mówi.






poniedziałek, 15 czerwca 2020

365 dni, Ten dzień, Kolejne 365 dni - Blanka Lipińska

Powieść "365 dni" Blanki Lipińskiej została wydana w lipcu 2018 roku przez wydawnictwo Edipresse.




Z okładki:

Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca...

Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny – dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł, a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył.

Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i z nim została.

„Ojciec chrzestny” w połączeniu z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya”.



"Ten dzień", powieść Blanki Lipińskiej została wydana w październiku 2018 roku przez wydawnictwo Edipresse.

Z okładki:

Sycylijskie życie Laury Biel zaczyna przypominać bajkę. Jest huczne wesele, mąż, który zrobi i odda dla niej wszystko, ciąża, prezenty i niewyobrażalny wprost luksus: służba, samochody, nadmorskie rezydencje. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie to, że wokół kręcą się sami gangsterzy, w powietrzu wisi nieokreślona zbrodnia, ktoś stale próbuje ją porwać i zabić, a Olo, najlepsza przyjaciółka, ślepo podąża w jej ślady. Bycie żoną najniebezpieczniejszego mężczyzny na Sycylii ma swoje konsekwencje i Laura boleśnie się o tym przekona…

Druga część bestselleru 365 dni to nie tylko przyjemne love story, które czyta się przed snem na dobranoc. To fabuła pełna zaskakujących zwrotów akcji: ucieczek, pogoni, zdrad, walk o honor, śmiertelnego niebezpieczeństwa. To książka o tym, jak łatwo się zakochać i równie łatwo zniszczyć sobie życie. Każdy rozdział zaskakuje, nic nie jest oczywiste – poza ostrym seksem i grą, w której nie ma ani złych, ani dobrych bohaterów. Jest za to wielka niewiadoma, wielka miłość, wielkie niebezpieczeństwo i wielka namiętność.



RECENZJA

Na razie przeczytałam te dwa tomy, czyli "365 dni" i "Ten dzień". I od razu zadałam sobie pytanie - O co tyle krzyku?? Szału nie ma...! 
Uważam, że pomysł na temat był niezły, jednak wykonanie kiepskie, momentami żałosne.
Owszem, obie książki czyta się dobrze i szybko. Jest napisana łatwym językiem. Jednak w wielu innych debiutach widziałam lepszy warsztat. W obu książkach jest za dużo wulgarnych dialogów oraz za dużo wulgarnych opisów seksu, bardzo ostrego seksu. Czytając je nie czekałam z wypiekami na twarzy na kolejne spotkania kochanków. Zwłaszcza opisy seksu wywołały u mnie niesmak, momentami wręcz obrzydzenie do tego stopnia, że chciało mi się wymiotować. Dawno tak nie reagowałam na sceny seksu w książce. W moim odczuciu Laura została wieloktornie poniżona i zgwałcona!

Główni bohaterowie byli tacy sobie. Na początku mi się wydawało, że Laura to inteligentna, młoda kobieta. Jednak okazało się, że to "pusta lala", która ostatecznie poleciała na kasę, a radochę sprawiał jej ostry seks i markowe ciuchy.

Massimo, szef mafii sycylijskiej, był zaborczy, samiec alfa, nie liczył się ze zdaniem innych ludzi i w zasadzie myślał tylko o jednym - jak i gdzie zerżnie Laurę :(

Inni bohaterowie też nie mają ciekawych charakterów. 

Druga część jest troszkę ciekawsza niż pierwsza. Jednak śmiało mogę o nich powiedzieć, że są to książki na odmóżdżenie, nie zawierają żadnych wartości, które warto komuś przekazać. A co jest pewne, ukazują szkodliwy obraz kobiety...

Czy polecam Wam je przeczytać? Hm... zdecydujcie sami. Ja nie będę Was ani namawiać, ani zniechęcać do ich przeczytania.

Na koniec powiem tylko, że druga część tak się kończy, że aż się prosi żeby sięgnąć po trzecią część i zobaczyć jak się zakończy historia Laury i Massimo.

I jeszcze jedno... Porównanie tych książek do "Ojca chrzestnego" i "50 twarzy Greya" to jakiś żart. Szczerze - Grey był lepszy...

Właśnie skończyłam czytać "Kolejne 365 dni". Po części jestem przerażona, zniesmaczona, rozczarowana. W wielkim skrócie trzeci tom o losach Laury i Massimo to bardzo ostry seks, gwałty, narkotyki, ucieczki, a ostatecznie nowa miłość. 
Nie będę Was namawiała do przeczytania tej książki. Moim zdaniem autorka mogła sobie odpuścić trzeci tom. 


czwartek, 4 czerwca 2020

Dama ze szmaragdami - Paulina Kuzawińska

"Dama ze szmaragdami" Pauliny Kuzawińskiej została wydana w lutym 2020 roku przez wydawnictwo Lira.


Z okładki:

Zagadkowa śmierć niedoszłej panny młodej, tajemniczy obraz i zamożna rodzina Verinderów, która zdaje się coś ukrywać…
Pewej burzowej nocy w starej rodowej posiadłości niespodziewanie umiera młoda dziewczyna. Czy śmierć Claire ma jakiś związek z olejnym portretem, do którego pozowała? A może zadziałała legendarna klątwa związana z pięknym szmaragdowym naszyjnikiem, również uwiecznionym na obrazie?

Młoda arystokratka Madeline Hyde próbuje odkryć przyczynę śmierci ukochanej przyjaciółki. Zagłębia się w gąszcz niebezpiecznych tajemnic, które zdają się coraz mocniej oplatać Dwór pod Cisami i jego mieszkańców.

To doskonałe połączenie sensacyjnej intrygi w stylu retro, subtelnego wątku romantycznego i zbrodni, która budzi starą rodzinną legendę.

RECENZJA

Morderstwo w wiktoriańskim stylu, Dworek pod Cisami i mroczne, rodzinne sekrety - tak w skrócie można opisać powieść Pauliny Kuzawińskiej "Dama ze szmaragdami"

Początkowo mogło by się wydawać, że to będzie prosta historia o śmierci młodej kobiety na dwa miesiące przed jej ślubem. Jednak z każdą kolejną przeczytaną stroną przekonujemy się, że ta historia wcale nie jest prosta. Jest wręcz tajemncza i skrywa rodzinne sekrety. Sami bohaterowie są w sumie "prości", bez większych wyrazistych cech. Madeline, przyjaciółka zmarłej Claire, wydaje się delikatną damą, jednak z drugiej strony to odważna, dociekliwa młoda kobieta. 
Moim zdaniem tylko Dexter pokazany jest jako silna, zagmatwana postać. W jakiś sposób można go nawet polubić, a z drugiej strony prawie znienawidzić. U mnie budził mieszane uczucia.

W powieści "Dama  ze szmaragdami" autorka opisała nam historię pewnego rodu, jego dziwne zwyczaje, sztywne konwenanse. Znalazł się też anonimowy list z klątwą, bo przecież stare rody i ich drogocenne klejnoty kryją w sobie mroczne tajemnice. 

W tej książce mamy kilka zwrotów akcji podczas prowadzonego śledztwa w sprawie śmierci Claire. Już będzie prawie zamknięte, gdy nagle po odkryciu pewnych elelemntów układanki znów zostanie otwarte. 
Powieść napisana jest w stylu klasycznego kryminału. Czytając ją czujemy się jakbyśmy się naprawdę przenieśli w czasie o 100 lat wstecz do Dworku pod Cisami i byli detektywami jak Sherlock Holmes. Sami możemy wraz z bohaterami rozwiązywać zagadki.

A czy uda się rozwiązać tę najważniejszą? A mianowicie znaleźć mordercę młodziutkiej Claire, która pozowała do portretu w rodowej sukni i w naszyjniku ze szmaragdami... Tego dowiecie się, jeśli sami przeczytacie "Damę ze szmaragdami" Pauliny Kuzawińskiej. Przyznam, że byłam zaskoczona zakończeniem. Czegoś takiego się nie spodziewałam.

Polecam Wam przeczytać tę książkę. Szybko się ją czyta, jest ciekawie napisana. Śmiało można ją przeczytać w jeden, maksymalnie dwa dni.


Dziękuję wydawnictwu Lira za egzemplarz recenzencki.


poniedziałek, 1 czerwca 2020

FarMagia - Magdalena Jasny

FarMagia Magdaleny Jasny została wydana w kwietniu 2018 roku przez wydawnictwo Zysk i S-ka.





Z okładki:

Farmagia to miejsce magiczne. I jedyne takie na świecie. Przybywają do niej ranne jednorożce, chore pegazy, chimery, feniksy i gryfy. Czasem pobliskim strumieniem przypływa syrena, która ma problemy z łuszczącą się łuską, albo morskie hipokampy spragnione soczystych owoców. Czarodziejskie stworzenia wiedzą, że tu otrzymają pomoc.

Farmagią opiekują się elfy. Problem w tym, że nie znają się za bardzo na leczeniu – uważają, że ludzie robią to lepiej. Od wieków więc zatrudniają Opiekunki – dziewczynki, które uzdrawiają chore magiczne istoty i dbają o nie. Ostatnia z nich niedawno opuściła Farmagię, ponieważ wydoroślała, a pełnoletni nie mają wstępu na farmę. Elfy muszą szybko znaleźć nową kandydatkę. Udaje im się to w dość dramatycznych okolicznościach.

Dziewczynka ma na imię Tereska. Podejmuje się trudnej misji, choć nie ma pojęcia o leczeniu czarodziejskich stworów.

Ale to jest najmniejszy z jej problemów…


RECENZJA

"Farmagia" to miejsce magiczne. Naprawdę. Jeśli nie wierzycie, sami powinniście sięgnąć po tę książkę. Mimo iż jest dla dzieci, to dobrze się przy niej bawiłam. Ja, naprawdę bardzo duża już "dziewczynka". 

"Farmagia" to prosta historia, która przemówi do każdego czytelnika. I do małego i do dużego. 

Tą czarodziejską krainą opiekują się elfy, które nie ze wszystkim dają sobie radę. Nie umieją leczyć magicznych zwierząt, które czasem tłumnie tam przybywają po pomoc. Jednak elfy nie zostają z tym problemem same. Zawsze wybierają Opiekunkę, małą dziewczynkę. I tak też staje się z Tereską, po tym jak poprzednia Opiekunka znika. 

Tereska to miła, grzeczna, uczynna dziewczynka. Gdy postanawia sprostać wyzwaniom w leczeniu magicznych zwierząt, na początku jest przerażona, bo nigdy tego nie robiła. Z czasem poznaje metody leczenia zwierzaków dzięki pamiętnikom zostawionym przez jej poprzedniczki. Czasem czerpie wiedzę z internetu. W ten sposób pisarka przedstawiła pozytywną stronę postępu technologicznego. 

Teresce pomaga Jonatan, kolega ze szkoły, którego dziewczynka nie lubiła, i który był uważany za szkolnego chuligana. Z czasem między dziećmi nawiązała się nić przyjaźni. Musieli też wspólnie chronić wspólnej tajemnicy - Farmagii.

Autorka wprowadziła bohaterów do świata, w którym poznajemy stworzenia z mitów i legend z całego świata. Poznajemy m.in.: jednorożce, syreny, ptaka rocka, feniksa, smoka czy hipokampy. Sama byłam zaskoczona wieloma nazwami pojawiającymi się w książce. Czasem sprawdzałam ich znaczenia.

Mogłoby się wydawać, że to lekka, łatwa i przyjemna opowieść dla dzieci. Jednak Magdalena Jasny przemyciła w niej m.in. takie wartości jak tolerancja, empatia, chęć pomagania innym, odpowiedzialność. Uczula też czytelnika na przemoc wobec słabszych, zwłaszcza na temat przemocy domowej.

Podsumowując - polecam Wam przeczytać książkę "Farmagia" Magdaleny Jasny. Autorka ma świetne pióro i już od pierwszych stron zaczyna się lubić główną bohaterkę. Z przyjemnością czyta się o jej przygodach w magicznym świecie dostępnym tylko dla dzieci. Razem z nią przeżywa się jej radości i smutki. 

Ta książka bardzo wciąga, nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją w kilka godzin. :) Dobrze było przenieść się choć na chwilę w świat magii...

"Farmagia" to po prostu piękna, magiczna opowieść – o miłości do zwierząt, o przyjaźni, o poświęceniu. Autorka dobrze wie, co chce przekazać czytelnikowi i jaki chce osiągnąć efekt. Stroni też od moralizatorstwa.

Książka jest dopracowana. Miłe dla oka są również niewielkie, czarno-białe ilustracje wykonane przez autorkę. Dzięki nim można było zobaczyć jak wyglądały niektóre magiczne stwory.

Na koniec mam jeden minus! Kiedy w internecie zobaczyłam okładkę "Farmagii" byłam przekonana, że w środku znajdę równie piękne, kolorowe ilustracje. Jakże się zawiodłam, gdy już na żywo otworzyłam książkę. A czytając ją i wyobrażając sobie niektóre zwierzęta-stwory żałowałam jeszcze bardziej, że nie ma kolorowych ilustracji.

P.S. Na zdjęciu razem z "Farmagią" jest szydełkowy konik breloczek wykonany przeze mnie :) 



Wszystkie winy mojej matki - M.M. Perr

"Wszystkie winy mojej matki" M.M. Perr zostały wydane w sierpniu 2023 roku przez wydawnictwo Prozami . Z okładki: Zu, wielka krako...