"Wszystkie winy mojej matki" M.M. Perr zostały wydane w sierpniu 2023 roku przez wydawnictwo Prozami.
Zu, wielka krakowska artystka, trafia w ciężkim stanie do szpitala. Nikt nie wie, co robiła wcześniej i dlaczego ma rany na dłoniach. Do szpitala przyjeżdża jej córka, z którą Zu nie widziała się przez dziesięć lat.
Gdy Gabriela była małą dziewczynką, nagle z jej życia zniknął ojciec. Musiała wtedy szybko dorosnąć i w przeciwieństwie do matki – stąpać twardo po ziemi. Kiedy jako dorosła kobieta wraca do Krakowa, zastaje swój rodzinny dom w rozpaczliwym stanie. Dawno niewidziane wnętrza i przedmioty sprawiają, że bolesne wspomnienia zasypują jej myśli i serce. Próbując uprzątnąć dom, kobieta odkrywa makabryczną tajemnicę skrywaną przez stare mury.
Czy Gabriela i Zu będą chciały odbudować relacje zerwane wiele lat wcześniej? Czy dramatyczna historia z przeszłości, która położyła się cieniem na życiu obu kobiet, może stać się nicią łączącą na nowo matkę i córkę?
RECENZJA
"Wszystkie winy mojej matki" to moje kolejne spotkanie z tą autorką. Przyznaję, że znów się nie zawiodłam. Świetnie napisana, dobrze skonstruowane postacie, ciekawa fabuła.To powieść osnuta wokół wątków życia trzech spokrewnionych ze sobą kobiet: przebrzmiałej gwiazdy teatrów, zawsze eleganckiej i towarzyskiej Zuzanny (Zu), jej córki Gabrieli oraz siostry Pii. Mimo iż przez lata ich kontakt w tej konfiguracji nie był oczywisty, losy kobiet splatają się na skutek nagłego wydarzenia, burzącego dotychczasowy spokój.
Gabriela, zwana przez matkę Małą G., po trudnym i burzliwym dzieciństwie odcina się od rodzicielki i wyjeżdża na drugi koniec Polski. Kiedy okazuje się, że matka ciężko zachorowała i jest w szpitalu, kobieta wraca do rodzinnego domu. Wraz z nią wracają pytania o jej przeszłość, dzieciństwo, o zaginionego ojca.
W pierwszych dniach po powrocie, Gabriela odkrywa słoiki z kośćmi i tajemnicze dziury w podłodze. Czy w tym domu doszło do morderstwa? Czy czyjeś szczątki teraz zostały odkopane? Odpowiedzi na te pytania pojawią się w książce.
Wizyta głównej bohaterki w zrujnowanym domu zaczyna się wydłużać. Kobieta podejmuje decyzję o sprzedaży nieruchomości. W trakcie porządkowania domu poznajemy historię jej, jej matki, Pii i Miecia (syna Pii).
Wchodzimy tu w zawiłą, trudną, pełną tajemnic historię rodzinną. Każdy coś ukrywa, każdy ma swoją wersję wydarzeń. To, co kiedyś zostało zamiecione pod dywan, powoli zaczyna wychodzić na światło dzienne.
"Wszystkie winy mojej matki" to opowieść o odpowiedzialności, winie i konsekwencjach decyzji, które ciągną się latami za bohaterami. To historia pełna bólu, żalu, pytań bez odpowiedzi, rodzinnej miłości. To także próba rozwiązania zagadki sprzed lat, która wciąż nie daje spokoju Gabrieli. Sprawa zaginięcia jej ukochanego ojca, który zostawił córeczkę wśród pięknych kamiennych domków z lampionami...
Autorka umiejętnie prowadzi losy bohaterów, którzy momentami zaskakują czytelnika. Na drugim planie w powieści są postacie dwóch mężczyzn, Alfreda – męża Pii, oraz Stanisława - nieżyjącego ojca Gabrieli. Mimo iż fizycznie nieobecni, dużo wnoszą do powieści.
W swojej powieści M.M. Perr zmusza nas do refleksji i zadania sobie pytań o relacje matek z córkami. O relacje kobiet, niejednokrotnie naznaczone wiecznymi pretensjami i konkurencją. Na ile w tych relacjach winę ponosi matka, a na ile córka? Owa pozycja jest dobrym tłem, polem odpowiedzi na to pytanie.
Polecam Wam przeczytać tę książkę. To historia pełna niedomówień, trudnych relacji, która wymagała generalnego remontu domu i remontu w głowach bohaterów, by mogli na nowo poukładać swoje życia.
