Powieść została wydana w lutym 2020 roku przez wydawnictwo Czarna Owca.
Z okładki:
„11 lutego zabijesz na Praterze mężczyznę o nazwisku Arthur Grimm. Z własnej woli. I nie bez powodu”. Młoda dziennikarka Norah chce zostawić za plecami dotychczasowe życie i jest świeżo po przeprowadzce z Berlina do Wiednia, gdy jakaś stara żebraczka wypluwa jej te słowa na ulicy niemal prosto w twarz. Norah jest w szoku, bo dokładnie 11 lutego wydarzyło się przed wieloma laty coś strasznego. Mimo to lekceważy słowa niezrównoważonej kobiety – to jakaś wariatka, nie ma innej możliwości. Ale krótko potem pojawia się w jej życiu tajemniczy mężczyzna o nazwisku Arthur Grimm. Kiełkuje w niej straszliwe podejrzenie: może faktycznie ma aż nadto wystarczający powód, by się mścić? Co się naprawdę wtedy wydarzyło, tej najgorszej nocy jej życia? I czy może wyrównać rachunki, nie uciekając się do morderstwa?
Hipnotyzująca atmosfera zimowego Wiednia wciąga bez reszty, sprawiając, że dźwięki i zapachy stają się namacalne, a historia, poruszająca prawdziwe życiowe tematy, przykuwa do ostatniej strony. Musimy odpowiedzieć sobie z Norah na pytanie: czy cel uzasadnia działanie?
Recenzja
„Cień” Melanie Raabe to thriller psychologiczny. Przyznam, że dawno z takim zaangażowaniem nie czytałam tego typu książki. Ta powieść bardzo mnie wciągnęła. Nie chciałam jej odkładać na później, przeczytałam ją w dwa dni. Muszę przyznać, że opis na okładce i początek powieści był bardzo interesujący. Jednak później trochę mnie ta powieść nudziła. Była trochę przegadana. Skróciłabym ją spokojnie o jakieś 100 stron. Najbardziej interesująca i wciągająca jest mniej więcej od połowy.
Główna bohaterka Norah jest dziennikarką (wykonuje ten zawód co ja, może dlatego tak przypadła mi do gustu?). Poznajemy ją w chwili, gdy przeprowadza się do Wiednia i tam rozpoczyna nową pracę. Norah często wpada w kłopoty, próbując pomóc kobietom, które doświadczyły przemocy, złamanym psychicznie czy pokrzywdzonym przez mężczyzn. Często pomaga własnym kosztem.
Bohaterka tej powieści daje się wciągnąć w „grę” moim zdaniem chorego psychicznie artysty. Książka pokazuje jak łatwo można zmanipulować człowieka, poddać go próbie i doprowadzić do granicy wytrzymałości. Pokazuje też ciekawe spojrzenie na mechanizm wróżb i przepowiedni.
„Cień” Melanie Raabe pokazuje również, jak niektóre wydarzenia z naszej przeszłości kładą się cieniem na naszym dalszym życiu, na naszych wyborach i ciążą nam, dopóki nie stawimy im czoła.
Skłania nas również do zastanowienia się nad granicami sztuki, przede wszystkim performance'u. Jak daleko może posunąć się artysta, by móc zrealizować swoje chore wizje...
Dużym atutem tej książki jest Wiedeń. Przepiękne miasto, które miałam okazję kiedyś zwiedzić. Niepowtarzalna atmosfera miasta, wypełnione po brzegi bary, słynny Prater, ciasne uliczki. To wszystko tworzy niepowtarzalne tło tej historii.
Zakończenie tej książki bardzo mnie zaskoczyło. Przyznam, że tego się nie spodziewałam. Oczywiście nie zdradzę Wam czy Norah zabiła człowieka z przepowiedni. O tym przekonacie się sami, jeśli tylko sięgniecie po tę pozycję.
Polecam Wam ją przeczytać.
Dziękuję wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz recenzencki.
Na tym blogu znajdziecie moje szydełkowe prace, rozmowy z ciekawymi ludźmi oraz recenzje książek.
wtorek, 24 marca 2020
piątek, 6 marca 2020
Mario Escobar - Kołysanka z Auschwitz
"Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobara została wydana w marcu 2019 roku przez Wydawnictwo Kobiece.
Z okładki:
Wzruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających okresów w historii świata
Niemcy, 1943 rok. Helene Hannemann budzi swoje dzieci, aby zaczęły szykować się do szkoły. Jej mąż Johann niedawno stracił pracę i nie ma szans na nową ze względu na swoje romskie pochodzenie. Jednak zanim rodzina Hannemann rozpocznie kolejny dzień, ich codzienność przerywają mundurowi wysłani przez SS.
Johann razem z pięciorgiem dzieci mają zostać zesłani do Auschwitz, ponieważ w ich żyłach płynie romska krew. Helene jest czystej krwi Niemką i może zostać, a mimo to dobrowolnie postanawia opuścić dom razem z najbliższymi. Wszyscy trafiają do nazistowskiego obozu koncentracyjnego.
Johann zostaje oddzielony od reszty rodziny, a Helene jako wyszkolona pielęgniarka zostaje wyznaczona przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Nie ma złudzeń co do brutalnych zamiarów tego człowieka. Chce jednak dać tym małym niewinnym istotom choć cząstkę nadziei oraz poczucie normalności.
Inspirowana życiem Helene Hannemann opowieść o heroicznej kobiecie, której odwaga i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii.
Dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz recenzencki
Wzruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających okresów w historii świata
Niemcy, 1943 rok. Helene Hannemann budzi swoje dzieci, aby zaczęły szykować się do szkoły. Jej mąż Johann niedawno stracił pracę i nie ma szans na nową ze względu na swoje romskie pochodzenie. Jednak zanim rodzina Hannemann rozpocznie kolejny dzień, ich codzienność przerywają mundurowi wysłani przez SS.
Johann razem z pięciorgiem dzieci mają zostać zesłani do Auschwitz, ponieważ w ich żyłach płynie romska krew. Helene jest czystej krwi Niemką i może zostać, a mimo to dobrowolnie postanawia opuścić dom razem z najbliższymi. Wszyscy trafiają do nazistowskiego obozu koncentracyjnego.
Johann zostaje oddzielony od reszty rodziny, a Helene jako wyszkolona pielęgniarka zostaje wyznaczona przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Nie ma złudzeń co do brutalnych zamiarów tego człowieka. Chce jednak dać tym małym niewinnym istotom choć cząstkę nadziei oraz poczucie normalności.
Inspirowana życiem Helene Hannemann opowieść o heroicznej kobiecie, której odwaga i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii.
Recenzja
"Kołysanka z Auschwitz" to bardzo poruszająca książka. To historia o uporze i wierze matki, która za wszelką cenę chce ochronić swoje dzieci, zwłaszcza przed czyhającym na nie zewsząd złem.
Opowiada o kobiecej sile, miłości i o próbie stworzenia w obozie namiastki normalnego życia.
Po utworzeniu w Auschwitz przedszkola dla romskich dzieci, Helene Hanneman poświęca swój czas, umiejętności i zaangażowanie także dla nich, nie tylko dla swojej piątki. Dzięki temu, że w obozie działa przedszkole, dzieci mogą choć na kilka godzin zapomnieć o podłych, przerażających warunkach, w których żyją. W placówce dostają więcej jedzenia, mają zabawki, przybory do rysowania, filmy. Przeżywają dobre chwile, jak np. urodziny bliźniaków głównej bohaterki czy świąteczne jasełka.
Część dzieci, które uczęszczały do przedszkola musiały zapłacić ogromną cenę za chwile radości. Na tych dzieciach obozowy lekarz, doktor Mendele, robił okrutne doświadczenia. Jego celem były przede wszystkim bliźniaki.
Kiedy przeczytałam jak podczas jednego z eksperymentów zszył plecami do siebie dwoje dzieci, najpierw mnie zatkało, potem się przeraziłam, a na koniec popłakałam. Wiele razy słyszałam, że na ludziach w obozach robiono doświadczenia, ale nie podejrzewałam, że aż tak okrutne.
Drugi moment, który bardzo mnie poruszył, to opis jak stara Cyganka Anna zobaczyła wiszące na ogrodzeniu ciało swojego ostatniego, ukochanego wnuczka. Z żalu kobieta również rzuciła się na to ogrodzenie, które było pod napięciem. Zginęła na miejscu. Potem ich ciała zostały rzucone na kupę innych ciał...
Zakończenie książki, choć przewidywalne od samego początku, również bardzo mnie poruszyło.
Mario Escobar pisząc książkę o Helene Hanneman oddał jej hołd i ocalił od zapomnienia.
Polecam Wam przeczytać tę książkę. Sami przekonacie się jaka była główna bohaterka oraz jaki los ludzie zgotowali ludziom, wierząc, że ich rasa jest najważniejsza i że muszą utrzymać jej czystość.
Dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz recenzencki
piątek, 14 lutego 2020
E. Sidorowicz - Okruchy gorzkiej czekolady
Książka Elżbiety Sidorowicz "Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności" została wydana we wrześniu 2019 roku przez wydawnictow Zysk i S-ka.
Życie nie jest słodką pralinką. Życie to czasem gorzka czekolada. Skąd wiadomo, która nam się przytrafi?
Rodzice nastoletniej Ani decydują się kupić stary, zrujnowany dworek na peryferiach miasta. Gdy rozpoczynają remont i modernizację domu, wszystko zdaje się iść ku dobremu. Jednak nic nie jest w stanie zatrzymać biegu wydarzeń…
Ania, uzdolniona uczennica liceum plastycznego, zostaje zupełnie sama w wielkim, pustym, nienadającym się do życia domu. Bez wody, gazu, telefonu. I bez kogokolwiek bliskiego. Świat malarstwa, muzyki, poezji, wszystko, co było dla niej ważne, przestaje istnieć. Jak pogodzić się ze stratą? Jak żyć?
„Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności” to słodko-gorzka opowieść o utraconym raju i o mozolnym odbudowywaniu go z drobin piasku. O dumie, godności, przyjaźni. O samotności. I o miłości, potężnej jak śmierć.
Recenzja
Życie nie jest słodką pralinką. Życie to czasem gorzka czekolada. Skąd wiadomo, która nam się przytrafi?
Rodzice nastoletniej Ani decydują się kupić stary, zrujnowany dworek na peryferiach miasta. Gdy rozpoczynają remont i modernizację domu, wszystko zdaje się iść ku dobremu. Jednak nic nie jest w stanie zatrzymać biegu wydarzeń…
Ania, uzdolniona uczennica liceum plastycznego, zostaje zupełnie sama w wielkim, pustym, nienadającym się do życia domu. Bez wody, gazu, telefonu. I bez kogokolwiek bliskiego. Świat malarstwa, muzyki, poezji, wszystko, co było dla niej ważne, przestaje istnieć. Jak pogodzić się ze stratą? Jak żyć?
„Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności” to słodko-gorzka opowieść o utraconym raju i o mozolnym odbudowywaniu go z drobin piasku. O dumie, godności, przyjaźni. O samotności. I o miłości, potężnej jak śmierć.
Recenzja
"Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności" to bardzo emocjonalna książka. Naładowane jest emocjami: rozpaczą, niemocą, walką o własny byt, o zdrowie psychiczne.
Młoda, 17-letnia dziewczyna po śmierci obojga rodziców musi stawić czoło bardzo trudnej sytuacji. Z dnia na dzień wydorośleć, zawalczyć o jutro, nie dać się wpakować do domu dziecka.
Od dnia kiedy się dowiedziała o śmierci rodziców zaczyna się walka z nieprzychylnymi ludźmi, urzędnikami, z jedyną ciotką i ze sobą.
Ania musi z okruchów rozsypanego świata złożyć nowy, w którym będzie "normalnie" żyła. Musi znaleźć w sobie dużo siły i determinacji, walczyć o swoją przyszłość, ale na własnych zasadach.
W trakcie kolejnych miesięcy dziewczyna poznaje smak samotności, wszechobecnej śmierci, miłości i przyjaźni.
"Okruchy gorzkiej czekolady" to także historia o ludzkiej dobroci. Książka pokazuje nam również, że trzeba czasem umieć przyjąć pomoc. Zwłaszcza od obcych nam ludzi.
A czy Ania ją przyjmie? Dowiecie się czytając tę książkę.
Dawno tak nie płakałam nad losem bohatera książki jak przy tej. Czasem zastanawiałam się jakbym ja się zachowała w takiej sytuacji?... Czy umiałabym znaleźć w sobie tyle siły i samozaparcia co Ania?
Z jednej strony bardzo się o nią martwiłam, a z drugiej bardzo ją podziwiałam. Bo okazało się, że 17-latka jest dużo odważniejszą i mądrzejszą niż niejeden dorosły.
Chętnie bym przeczytała dalszą część o losach Ani. Już wiem, że jest na to szansa, bo w maju ukaże się drugi tom tej trylogii.
Jeśli macie ochotę dowiedzieć się, co sama autorka powiedziała o swojej powieści, to zapraszam do wysłuchania mojej rozmowy z nią.
Rozmowę przeprowadziłam w magazynie literackim Zbliżenia w Radiu Radom 87,7 fm. Wystarczy, że najedziecie na zdjęcie u góry posta, a ono przeniesie Was do tej rozmowy.
Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz recenzencki.
Z autorką książki, Elżbietą Sidorowicz przeprowadziłam rozmowę w moim magazynie literackim Zbliżenia w Radiu Radom 87,7 fm.
Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za egzemplarz recenzencki.
Z autorką książki, Elżbietą Sidorowicz przeprowadziłam rozmowę w moim magazynie literackim Zbliżenia w Radiu Radom 87,7 fm.
niedziela, 17 listopada 2019
Kristen Ashley - Wymarzony mężczyzna
Książka Kristen Ashley - Wymarzony mężczyzna została wydana w czerwcu 2019 roku przez wydawnictwo Akurat.
Z okładki książki
Tyra Masters przeżyła taki dramat, że mocnych wrażeń wystarczy jej do końca życia. Teraz wróciła do równowagi i spokojnie na nowo próbuje ułożyć swoje sprawy. Udaje jej się to aż do chwili, kiedy spotyka mężczyznę ze swoich snów. Wytatuowany, umięśniony motocyklista raczy ją tequilą i najlepszym seksem, jakiego w życiu doświadczyła. Tyra wie, że to nie tylko alkohol i gorąca namiętność. Czuje, że spotkała mężczyznę, o jakim zawsze marzyła. Niestety, ten wspaniały facet jest także jej nowym szefem… Kane „Tack“ Allen ma pewną zasadę: nie zatrudnia dziewczyn, z którymi się przespał. Kiedy więc dowiaduje się, że osoba, z którą spędził ostatnią noc jest nowo zatrudnioną kierowniczką biura, bez namysłu zwalnia ją z pracy. Tyra zaciekle walczy o zachowanie posady. Tack godzi się na jej pozostanie, ale pod warunkiem, że już nigdy nie wylądują razem w łóżku. Nigdy więcej. Jednak gdy atmosfera zaczyna być gorąca, Tack przekonuje się, że sam ma ochotę złamać wszelkie ustalenia…
Recenzja
Po książkę Wymarzony mężczyzna sięgnęłam po przeczytaniu opisu na okładce. Stwierdziłam, że na tę chwilę jest to coś czego mi trzeba. Książka lekka, łatwa i przyjemna. Tak mi się wtedy wydawało, jednak nieco się pomyliłam w tej szybkiej ocenie.
Powieść moim zdaniem jest nieco za długa. Ja bym ją skróciła o 1/3 czy 1/4. W drugiej połowie jest sporo zbędnych powtórzeń. Momentami jest nieco wulgarna i choć nie jestem pruderyjna, to jednak momentami jest też za dużo seksu, opisanego nazbyt dosłownie.
W zasadzie treść to prosta historia, niezbyt porywająca czy porażająca. Napisana jest łatwym językiem, szybko się ją czyta.
Główni bohaterowie:
- Tyra - to inteligentna, młoda, zdolna kobieta, niby delikatna a jednak silna i harda.
- Tack - twardy mężczyzna, nieco skryty, walczący o swoją rodzinę i nową kobietę, dążący do celu. Groźny motocyklista potrafił pokazać się jako w miarę dobry ojciec.
- motocykliści - częściowo pokazani jako "puści" napakowani, wytatułowani faceci, którzy bzykają się z kim popadnie. Z drugiej strony są twardzi, umiejący się zjednoczyć, walczyć razem we wspólnej sprawie, szanują swych braci z klubu i ich rodziny.
Podsumowując - książka bardzo mnie nie powaliła. Owszem dobrze się ją czytało, ale nie jest to pozycja, do której kiedyś wrócę.
Jeśli macie ochotę, możecie po nią sięgnąć.
Ciekawa jestem jak w porównaniu z nią wypadają poprzednie tomy. Piszę tomy, gdyż Wymarzony mężczyzna to czwarty tom z cyklu - Mężczyzna marzeń.
Dziękuję wydawnictwu Akurat za egzemplarz recenzencki.
Z okładki książki
Tyra Masters przeżyła taki dramat, że mocnych wrażeń wystarczy jej do końca życia. Teraz wróciła do równowagi i spokojnie na nowo próbuje ułożyć swoje sprawy. Udaje jej się to aż do chwili, kiedy spotyka mężczyznę ze swoich snów. Wytatuowany, umięśniony motocyklista raczy ją tequilą i najlepszym seksem, jakiego w życiu doświadczyła. Tyra wie, że to nie tylko alkohol i gorąca namiętność. Czuje, że spotkała mężczyznę, o jakim zawsze marzyła. Niestety, ten wspaniały facet jest także jej nowym szefem… Kane „Tack“ Allen ma pewną zasadę: nie zatrudnia dziewczyn, z którymi się przespał. Kiedy więc dowiaduje się, że osoba, z którą spędził ostatnią noc jest nowo zatrudnioną kierowniczką biura, bez namysłu zwalnia ją z pracy. Tyra zaciekle walczy o zachowanie posady. Tack godzi się na jej pozostanie, ale pod warunkiem, że już nigdy nie wylądują razem w łóżku. Nigdy więcej. Jednak gdy atmosfera zaczyna być gorąca, Tack przekonuje się, że sam ma ochotę złamać wszelkie ustalenia…
Recenzja
Po książkę Wymarzony mężczyzna sięgnęłam po przeczytaniu opisu na okładce. Stwierdziłam, że na tę chwilę jest to coś czego mi trzeba. Książka lekka, łatwa i przyjemna. Tak mi się wtedy wydawało, jednak nieco się pomyliłam w tej szybkiej ocenie.
Powieść moim zdaniem jest nieco za długa. Ja bym ją skróciła o 1/3 czy 1/4. W drugiej połowie jest sporo zbędnych powtórzeń. Momentami jest nieco wulgarna i choć nie jestem pruderyjna, to jednak momentami jest też za dużo seksu, opisanego nazbyt dosłownie.
W zasadzie treść to prosta historia, niezbyt porywająca czy porażająca. Napisana jest łatwym językiem, szybko się ją czyta.
Główni bohaterowie:
- Tyra - to inteligentna, młoda, zdolna kobieta, niby delikatna a jednak silna i harda.
- Tack - twardy mężczyzna, nieco skryty, walczący o swoją rodzinę i nową kobietę, dążący do celu. Groźny motocyklista potrafił pokazać się jako w miarę dobry ojciec.
- motocykliści - częściowo pokazani jako "puści" napakowani, wytatułowani faceci, którzy bzykają się z kim popadnie. Z drugiej strony są twardzi, umiejący się zjednoczyć, walczyć razem we wspólnej sprawie, szanują swych braci z klubu i ich rodziny.
Podsumowując - książka bardzo mnie nie powaliła. Owszem dobrze się ją czytało, ale nie jest to pozycja, do której kiedyś wrócę.
Jeśli macie ochotę, możecie po nią sięgnąć.
Ciekawa jestem jak w porównaniu z nią wypadają poprzednie tomy. Piszę tomy, gdyż Wymarzony mężczyzna to czwarty tom z cyklu - Mężczyzna marzeń.
Dziękuję wydawnictwu Akurat za egzemplarz recenzencki.
czwartek, 22 sierpnia 2019
Ewa Podsiadły-Natorska - Dwa jabłka Adama
Książka Dwa jabłka Adama Ewy Podsiadły-Natorskiej została wydana 2 lipca 2019 roku przez wydawnictwo Editio.
"Miłość, pożądanie i zdrada oczami mężczyzny, który znalazł się na rozdrożu.
On - wzorowy mąż i ojciec, utrzymujący rodzinę z pracy tłumacza.
One - wzorowa żona i matka oraz jego koleżanka z zamierzchłej przeszłości.
Przypadkowe spotkanie Adama i Diany w ich rodzinnych stronach staje się początkiem erotycznej i psychologicznej gry pomiędzy nimi, w którą wkrótce zostaje wciągnięta również żona Adama - Lidka. Z pozoru zwykły romans okazuje się niemożliwy do zakończenia, a fascynacji koleżanką z dzieciństwa ulega też żona Adama. Prowadzi to do trudnego, poliamorycznego układu, w którym wszyscy troje będą musieli zweryfikować wszystko, w co do tej pory wierzyli.
W tym menage a trois - gospodarstwie domowym trzech osób - powstaje wzajemna sieć skomplikowanych i dzikich uzależnień, w której będzie się jeszcze musiało znaleźć miejsce dla małego dziecka.
"Musiała wiedzieć, że kochał się z Dianą - nawet jeśli nie dzisiaj, to niedawno. Nie była głupia, miała świadomość, co ich połączyło. A składając swoją niemoralną propozycję, wyraziła zgodę, by tego nie przerywali. Miał więc je obie i fakt, że kochał się z jedną i drugą tego samego dnia, nagle stracił znaczenie. Bo obie były ważne. Bo bez obu nie było życia.""
Recenzja
Po przeczytaniu zapowiedzi tej książki nie mogłam się doczekać kiedy wreszcie po nią sięgnę. Byłam bardzo ciekawa co tym razem wymyśliła Ewa Podsiadły-Natorska. Czytałam wcześniejsze powieści tej autorki i chciałam sprawdzić jak sobie poradziła z nieco zmienionym rodzajem powieści.
I przyznam, że Ewa mnie zaskoczyła! I to bardzo!! Ewa i taki temat???... Nie mogłam uwierzyć.
Dwa jabłka Adama to ciekawa, bardzo wciągająca książka. Z wielką niechęcią ją odkładałam, gdy musiałam zrobić chwilę przerwy. Czyta się ją szybko. I jeśli ktoś ma więcej wolnego czasu, to przeczyta ją w maksymalnie dwa dni. Temat tej powieści jest wciągający oraz dosyć trudny. Zdrada i trójkąt, ale jaki trójkąt... Czytając tę książkę momentami byłam bardzo zaskoczona, oburzona, czasem zniesmaczona. Jednak można przy niej sporo przemyśleć tematów o relacjach damsko-męskich. Dowiedzieć się, jak niektórzy ludzie mają "pokręconą" psychikę.
Autorka stopniuje napięcie, dobrze zaplanowała fabułę, dobrze wykreowała postaci. Dawno tak mnie nie denerwował bohater książki tak jak to zrobił Adam, główny bohater książki Dwa jabłka Adama. Fabuła książki pokazana jest z punktu widzenia Adama.
On - wzorowy mąż i ojciec, utrzymujący rodzinę z pracy tłumacza.
One - wzorowa żona i matka oraz jego koleżanka z zamierzchłej przeszłości.
Przypadkowe spotkanie Adama i Diany w ich rodzinnych stronach staje się początkiem erotycznej i psychologicznej gry pomiędzy nimi, w którą wkrótce zostaje wciągnięta również żona Adama - Lidka. Z pozoru zwykły romans okazuje się niemożliwy do zakończenia, a fascynacji koleżanką z dzieciństwa ulega też żona Adama. Prowadzi to do trudnego, poliamorycznego układu, w którym wszyscy troje będą musieli zweryfikować wszystko, w co do tej pory wierzyli.
W tym menage a trois - gospodarstwie domowym trzech osób - powstaje wzajemna sieć skomplikowanych i dzikich uzależnień, w której będzie się jeszcze musiało znaleźć miejsce dla małego dziecka.
"Musiała wiedzieć, że kochał się z Dianą - nawet jeśli nie dzisiaj, to niedawno. Nie była głupia, miała świadomość, co ich połączyło. A składając swoją niemoralną propozycję, wyraziła zgodę, by tego nie przerywali. Miał więc je obie i fakt, że kochał się z jedną i drugą tego samego dnia, nagle stracił znaczenie. Bo obie były ważne. Bo bez obu nie było życia.""
Recenzja
Po przeczytaniu zapowiedzi tej książki nie mogłam się doczekać kiedy wreszcie po nią sięgnę. Byłam bardzo ciekawa co tym razem wymyśliła Ewa Podsiadły-Natorska. Czytałam wcześniejsze powieści tej autorki i chciałam sprawdzić jak sobie poradziła z nieco zmienionym rodzajem powieści.
I przyznam, że Ewa mnie zaskoczyła! I to bardzo!! Ewa i taki temat???... Nie mogłam uwierzyć.
Dwa jabłka Adama to ciekawa, bardzo wciągająca książka. Z wielką niechęcią ją odkładałam, gdy musiałam zrobić chwilę przerwy. Czyta się ją szybko. I jeśli ktoś ma więcej wolnego czasu, to przeczyta ją w maksymalnie dwa dni. Temat tej powieści jest wciągający oraz dosyć trudny. Zdrada i trójkąt, ale jaki trójkąt... Czytając tę książkę momentami byłam bardzo zaskoczona, oburzona, czasem zniesmaczona. Jednak można przy niej sporo przemyśleć tematów o relacjach damsko-męskich. Dowiedzieć się, jak niektórzy ludzie mają "pokręconą" psychikę.
Autorka stopniuje napięcie, dobrze zaplanowała fabułę, dobrze wykreowała postaci. Dawno tak mnie nie denerwował bohater książki tak jak to zrobił Adam, główny bohater książki Dwa jabłka Adama. Fabuła książki pokazana jest z punktu widzenia Adama.
Adam to zdolny tłumacz, ale życiowo straszny egoista. Dla niego najważniejsze było to co dla niego jest dobre, nie liczyło się dobro innych, ich pragnienia. W zasadzie rozpoczynając romans i go ciągnąc nie brał pod uwagę uczuć żony, nie zastanawiał się co się stanie z jego małżeństwem i dzieckiem. Ważna była jego huć.
Jego kochanka Diana moim zdaniem została pokazana jako "pusta lala", którą utrzymuje bogaty facet. I jak tylko ma okazję, to wciąga się w romans z żonatym facetem. Z drugiej strony było w niej coś pociągającego, że nie tylko Adam uległ fascynacji jej osobą. Zrobiła to również Lidka.
Lidka, żona Adama, była dla mnie trochę zagadką. Z jednej strony wydawała się kobietą, która dba i ceni wartości rodzinne, dlatego nie chce rozbijać małżeństwa, chce je uratować. Z drugiej strony gdy zaproponowała mężowi, żeby do ich domu wprowadziła się jego kochanka pokazała, że ma nieco spaczone patrzenie na otaczającą ją rzeczywistość.
Tym rozwiązaniem Lidka mnie zaskoczyła. A w zasadzie Ewa mnie zaskoczyła. Nie przypuszczałam, że coś takiego wydarzy się w jej książce. Poprzednie jej powieści (Błękitne dziewczyny czy Nie omijaj szczęścia) to "grzeczne" powieści. A tu taka niespodzianka! Ewa czegoś takiego nie pisze... Okazało się, że jednak napisała.
W tym trójkącie (mąż-żona-kochanka) jest jeszcze dziecko, córka Lidki i Adama. Czytając o zachowaniu członków trójkąta zastanawiałam się, jak to wszystko odbierało dziecko. Owszem można dziecku wmówić, że to ciocia i że ona się zajmie dzieckiem i pomoże w domu. Jednak myślę, że pięcioletnie dziecko już sporo widzi i rozumie. Zastanawia mnie jak taka sytuacja wpłynie na psychikę dziecka tkwiącego w takich relacjach rodzinnych. Czy w jakiś sposób nie wypaczy jego psychiki?....
Kolejne zaskoczenie czekało na mnie na końcu książki. Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Trochę mnie zniesmaczyło, ale z drugiej strony sprawiło, że z chęcią bym przeczytała co się później działo w relacji Lidki i Diany. Może jakiś ciąg dalszy Ewo?...
Podsumowując - polecam Wam przeczytać Dwa jabłka Adama Ewy Podsiadły-Natorskiej. Książka jest zaskakująca, oryginalna, może trochę dziwna. Ale dzięki niej spojrzycie z trochę innej strony na temat zdrady i trójkątów.
sobota, 4 maja 2019
Izabela M. Krasińska - Pod skrzydłami miłości - recenzja
Dziś 4 maja Dzień Strażaka, więc pomyślałam, że to dobry dzień na napisanie recenzji książki, w której jedną z głównych postaci jest strażak. W zasadzie recenzji trzech książek, serii o Marcie. A do tego akcja powieści toczy się w moim rodzinnym mieście, czyli w Radomiu.
Izabela M. Krasińska - Pod skrzydłami miłości
Książka została wydana w listopadzie 2016 roku.
Martą targały emocje. Po tym, gdy uświadomiła sobie, że związek w którym tkwi od lat nie ma szansy na przyszłość, omal nie zginęła. Jej samochód uderzył w drzewo. Ale choć otarła się o śmierć, tak naprawdę zyskała nowe życie.
Na szczęście na ratunek został jej zesłany anioł… Strażak...
Między dziewczyną a strażakiem, który wyciągnął ją z wraku auta, zaczyna rodzić się uczucie. Niestety miłość czasami nie wystarcza…
Co robić, gdy los rzuca kłody pod nogi, a z pozoru najlepsze rozwiązania nie są spełnieniem marzeń? Czy Marta znajdzie w sobie siły, by zaufać w pełni?
Pod skrzydłami miłości to niezwykła opowieść o poszukiwaniu szczęścia i własnej drogi. To także urzekająca historia o bezgranicznej miłości.
Izabela M. Krasińska - Za głosem serca
Książka została wydana w sierpniu 2017 roku.
Kiedy myślisz, że wszystko już stracone, na twojej drodze staje miłość.
Życie lubi płatać figle i niespodziewanie komplikować to, co z pozoru proste. Marta i Piotr są małżeństwem prawie doskonałym. Ale „prawie” robi przecież ogromną różnicę. Do szczęścia brakuje im tylko roześmianych maluchów. Po sześciu latach małżeństwa Marcie coraz trudniej pogodzić się z bezpłodnością Piotra. Decyzja o adopcji nie przychodzi im łatwo, ale jest najlepszą, jaką mogli podjąć w życiu. Jednak w ich związek powoli zaczynają wkradać się nuda i rutyna. Marta ma już dość bycia kurą domową, chciałaby wrócić do pracy, ale boi się o tym powiedzieć mężowi. Tymczasem do oddziału straży pożarnej, w której pracuje Piotr zostaje przyjęta młoda, przebojowa i atrakcyjna kobieta, traktująca mężczyzn jak trofea, lubiąca ryzyko, adrenalinę i wyścigi.
Czy związek Marty i Piotra przetrwa wyzwanie? Jak przezwyciężyć kryzys i nie zniszczyć rodziny, o którą tak mocno się walczyło? Czy można otrząsnąć się po utracie jednej z najważniejszych osób na świecie?
Za głosem serca to piękna opowieść o sile przyjaźni, miłości i rodziny. Udowadnia, że mimo nieustannych wyzwań rzucanych przez los, tuż za rogiem czeka na nas szczęście, a każde nawet najbardziej bolesne doświadczenie może wzmacniać.
Izabela M. Krasińska - W obłokach marzeń
Książka została wydana w maju 2018 roku.
Piotr dochodzi do siebie po wypadku samochodowym, w którym omal nie zginął. Razem z Martą i dziećmi przeprowadzają się do niewielkiej miejscowości Zarzewie. Spełniają swoje marzenie o własnym domu na wsi i cieszą się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Poznają również sąsiadów, młode małżeństwo, Darię i Pawła wraz z ich uroczymi córeczkami. Piotr pozostaje jednak nieufny względem swojego sąsiada i zaczyna dyskretnie obserwować Lipskich. Prawda, jaką odkrywa, napawa go przerażeniem i bezsilnością…
Dlaczego ranimy tych, których najbardziej kochamy? Czy miłość jest zdolna, by przezwyciężyć każde zło? Czy każde uczucie warte jest tego, by o nie walczyć? Jak pomóc osobie, która odrzuca nasze wsparcie?
W obłokach marzeń to poruszająca, momentami szokująca powieść o piekle, które rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami, często tuż obok nas. To historia o tym, że nie każdy okazuje się tym, za kogo się podaje, a pozory naprawdę potrafią mylić. To opowieść o trudnej miłości, przezwyciężaniu strachu, o rozpaczy i niemocy, a przede wszystkim o problemie, który nadal uważany jest za wstydliwy i przemilczany.
Wszystkie trzy części zostały wydane przez wydawnictwo Czwarta Strona
Powyższe opisy pochodzą ze strony wydawnictwa Czwarta Strona.
Teraz kilka słów ode mnie.
RECENZJA
Wszystkie trzy tomy powieści czyta się świetnie. Kartki przekręca się szybko. Można by powiedzieć, że jest to lekka, łatwa i przyjemna lektura. Jednak mówiąc takie stwierdzenie, można się pomylić... W każdym z tomów autorka porusza inny temat.
Pod skrzydłami miłości to debiut literacki Izabeli M. Krasińskiej.
W pierwszym tomie główna bohaterka przeżywa miłość, jaką pewnie przerobiło wiele z Was. Trwa w związku z żonatym mężczyzną, który ciągle ją zwodzi, mówi, że się rozwiedzie itp. Standardowe teksty zdradzających małżonków...
Aż w końcu Marta na własne oczy widzi swego ukochanego z jego „podłą” żoną i dziećmi. Po tym „spotkaniu” dochodzi do tragedii. W sumie dobrze się stało, że Marta ich zobaczyła. Dzięki temu przejrzała na oczy. I choć o mały włos nie przypłaciła tego życiem, to jednak zyskała nową miłość.
Plusem książki Pod skrzydłami miłości są fragmenty tekstów kanadyjskiego wokalisty Garou, które stanowią wstęp do każdego rozdziału. Te fragmenty idealnie wpasowują się w treść i są świetnym uzupełnieniem tej powieści.
Pod skrzydłami miłości, to powieść o miłości, poszukiwaniu swojego miejsca na świecie, bolesnej przeszłości i bliskości. To historia, która skłania do refleksji, mądra, pozwalająca uwierzyć, iż najlepsze rzeczy jeszcze przed nami.
W drugiej części – Za głosem serca – poznajemy dalsze losy miłości oraz tematy, które trapią wiele związków – bezpłodność i flirty w pracy.
W tym tomie autorka poważniej podeszła do sprawy niż w pierwszym tomie. Zaserwowała czytelnikowi dużo różnych emocji. To powieść o rodzinie i jej sile. O tym, że warto doceniać każdy dzień spędzony z najbliższymi. Pokazuje jak dla niektórych osób ważną sprawą jest posiadanie potomstwa. I walkę o niego. Pokazuje także jak łatwo wpaść w paranoję w dążeniu do celu.
Natomiast trzecia część - W obłokach marzeń - ma najmocniejszy temat. Tytuł sugeruje, że będzie to lekka, łatwa i przyjemna opowieść. Jednak na kartach tej powieści widnieje przemoc domowa, zarówno fizyczna jak i psychiczna. Czytamy jak wiele potrafi znieść kobieta maltretowana przez męża, by ochronić swoje dzieci.
Autorka pisze o strachu, wstydzie, bezsilności. O tragedii, która rozgrywa się w czterech ścianach, za zamkniętymi drzwiami. Sąsiedzi choć są blisko niczego nie zauważają, lub nie chcą zauważyć. Dopóki nie stanie się tragedia. Ten schemat nieco przełamuje Piotr, który ma pewne podejrzenia dotyczące sąsiadów. Czy okażą się prawdziwe? Dowiecie się, gdy przeczytacie W obłokach marzeń. Ten tom to trochę thriller psychologiczny. Moim zdaniem najlepsza z tych trzech książek. Daje do myślenia.
Marta Konarska - główna bohaterka książek, może wydawać się lekko irytująca, może trochę naiwna, niedojrzała, niepozbierana. Jednak powoli przechodzi przemianę. Jej braki nadrabia Piotr, dzielny strażak, który ją uratował po tragicznym wypadku. Piotr jest cierpliwy, wybaczający, doświadczony przez życie. Mężczyzna idealny, doskonały, aż nierzeczywisty i może trochę niewiarygodny.
Warto też zwrócić uwagę na przyjaciół Marty i Piotra – Magdę i Wojtka. Ta para wydawałoby się idealna, też przeszła wiele. A to co zgotował dla nich los, wyciśnie łzy z kilku z Was.
Wszystkie trzy tomy mają ogromny minus. Autorka co kilkanaście, kilkadziesiąt stron powtarza, wspomina to co już było napisane wcześniej. Bardzo mnie to irytowało. Przez te wzmianki książki są na siłę przeciągnięte. Spokojnie można by każdą z nich skrócić o jedną trzecią.
Plusem jest umiejscowienie akcji w moim rodzinnym mieście – Radomiu. Autorka przemyca też kilka ciekawostek o mieście, jego historii.
Ważnym punktem jest też przedstawienie od środka pracy strażaków. Wydaje się nam, że wiemy jak ciężka jest to praca, ale nie wiemy jak ciężka. Dzięki powieści Izabeli M. Krasińskiej dowiadujemy się co przeżywają strażacy, jak bardzo poszczególne zdarzenia wpływają na ich życie, rodziny, zdrowie fizyczne i psychiczne.
Podsumowując – polecam Wam przeczytać cykl o losach Marty Konarskiej. Choć początkowo książka wydaje się łatwa i przewidywalna, to jednak jest kilka zaskakujących zdarzeń. Są zdarzenia i emocje, które dają nam wiele do myślenia.
piątek, 3 maja 2019
Wąż szydełkowy - snake
....ssssss.....sssyyczę... syczę....syczę.... Już się nasyczałem ;)
Przedstawiam Wam mojego pierwszego węża szydełkowego.
Wąż powstał z cieniowanej włóczki akrylowej La Passion Baby Dream. W środku ma wypełnienie poliestrowe (kulkę silikonową). Za oczy służą mu czarne koraliki.
Wąż szydełkowy ma ok. 29 cm długości (od początku głowy do końca ogona).
Wąż szydełkowy ma ok. 29 cm długości (od początku głowy do końca ogona).
Drugi wąż powstał z włóczki akrylowej Papatya Cake/Kek. Wąż w odcieniach koloru niebieskiego ma ok. 66 cm długości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wszystkie winy mojej matki - M.M. Perr
"Wszystkie winy mojej matki" M.M. Perr zostały wydane w sierpniu 2023 roku przez wydawnictwo Prozami . Z okładki: Zu, wielka krako...









